Kiedy przydarza się nam jakaś trudna życiowa sytuacja, przyjaciele radzą nam, żebyśmy szukali towarzystwa, żebyśmy w żadnym razie nie zostali sami. Nawet jeśli zostaniemy „sami”, to otwieramy książkę, włączamy telewizor, błądzimy po Internecie. Wyciągamy komórkę i dzwonimy do kogoś. Czemu tak trudno być sam na sam ze smutkiem? Czemu tak trudno być bez nikogo?
Osamotnienie to źle rozumiana samotność. Kiedy pojmujesz swoją samotność jako osamotnienie, zmienia się cały kontekst. Samotność zawiera w sobie piękno i wspaniałość, jest pozytywna; osamotnienie jest biedne, negatywne, ciemne, tragiczne. Osamotnienie jest jak dziura. Czegoś brakuje, potrzebne jest coś, żeby tę dziurę wypełnić; a nic nie może jej wypełnić, ponieważ trzeba zacząć od tego, że nie wiadomo, co by to miało być”. – mówi Osho w książce „Miłość, wolność, samotność.
To, jak się czujemy w samotności jest najlepszą miarą tego, jak czujemy się sami ze sobą. Kiedy cichnie cały hałas zewnętrznego świata i inne bodźce, możemy się przekonać, czy jesteśmy ze sobą szczęśliwi. Jesteśmy nauczeni, że do szczęścia potrzeba nam różnych rzeczy z zewnątrz – odpowiedniego partnera, dostatku, kariery, wakacji, kina, komputera, odpowiedniej pogody, licznych przyjaciół. Osho twierdzi coś odwrotnego:
Zapomnij o świecie, zapomnij o społeczeństwie, o utopiach i Karolu Marksie. Zapomnij o tym wszystkim. Przyszedłeś tu tylko na parę lat. Ciesz się, zachwycaj, bądź szczęśliwy, tańcz, kochaj; a z twojej miłości i twojego tańca, z twojej głębokiej samolubności wypłynie energia. Będziesz się nią mógł dzielić z innymi.
Żeby być szczęśliwy, musisz pokochać samego siebie. Żeby się pokochać, musisz wejść w swoją samotność i poczuć się w niej dobrze. Jeśli jesteśmy pełni lęku i złości, to nie jesteśmy w stanie kochać. Możemy wokół siebie rozsiewać wyłącznie niepokój i zamęt. Nie pomoże najlepszy partner, wymarzona praca i góra pieniędzy – i tak będzie w nas tylko niepokój i zamęt.
To, oczywiście, nie znaczy, że powinieneś pójść w góry. Możesz być samotny w supermarkecie. To po prostu kwestia bycia świadomym, czujnym, uważnym, pamiętającym, że jesteś tylko swoją uwagą. Wówczas jesteś sam, gdziekolwiek byś był. Możesz być w tłumie, możesz być w górach – bez różnicy – wciąż jesteś tą samą uwagą. W tłumie oglądasz tłum; w górach oglądasz góry.

bardzo mądre słowa. napisane brzmią dla mnie wyraźniej niż wypowiedziane.
“Jeśli jesteśmy pełni lęku i złości, to nie jesteśmy w stanie kochać” zwłaszcza siebie. Bo jak pokochać kogoś zezłoszczonego i lękliwego?:)
Wiesz co, jeszcze pokochać kogoś zezłoszczonego i lękliwego to można – gorzej, że taka osoba nie będzie umiała przyjąć tej miłości (tak mi się wydaje)