W poczekalni u chirurga czekamy z tatą na zmianę opatrunku. Opowiadamy sobie dość brutalne dowcipy, starając się trzymać fason, ale tak naprawdę to z mniejszym i większym przygnębieniem obserwujemy innych oczekujących. Okazuje się, że jeśli ma się parę jako tako sprawnych nóg, które pozwolą doczłapać do przychodni, to już jest wspaniale. Jeśli ma się rękę plus minus trzymającą się w zawiasach, to tym lepiej. No i jeśli ma się jakąkolwiek żywą istotę, która jest w stanie towarzyszyć w chorobie. Read the rest of this entry »
Archiwa tagu: ból
Sprawy ostateczne
Wiem, że śnię, ale nie pamiętam swoich snów.
Świat, jak mówi mój superwizor, “konfrontuje mnie z moimi słabymi punktami”. Tak naprawdę, to czuję się bardzo dobrze. Dojrzewam w bólach. Powróciły bóle krzyża, doszły zawroty głowy, małe i większe utarczki, które tak naprawdę są kolejnymi bitwami w mojej wojnie o wewnętrzną niepodległość. Jak przypadkiem zapomnę, nad czym mam pracować, to mogę być spokojna – świat na pewno zaraz mi przypomni!
Wietrzenie
Po weekendowym warsztacie tańca i pracy z głosem mam poczucie, że mój głos zaczął wydobywać się z innego miejsca – nie z gardła, ale gdzieś z okolic splotu słonecznego. Oddech też jakby miał dłuższą drogę do przebycia. Wcześniej był płytszy. Ciało ma swoją pamięć. Niewypowiedziane słowa i niewyrażone emocje gromadzą się, tłoczą i po latach tworzą złogi w różnych miejscach ciała. Ból, sztywność, ciężar, skurcz. Szyja, kark, ramiona, płuca, serce, żołądek. Skurczone i obolałe. Napięte i zmęczone. Głos cichy i stłumiony. Wietrzymy nasze mieszkania. Dlaczego tak rzadko wietrzymy głowy i serca?
Gatha o bąblu
Piekący bąbel na stopie
zmusza, by iść powoli.
Bąblu,
mój najlepszy
nauczycielu medytacji!
W schym mohe szłuszyć?
Aby osiągnąć szczęście, trzeba spełnić trzy warunki: być imbecylem, być egoistą i cieszyć się dobrym zdrowiem. Jeśli jednak nie spełnicie pierwszego warunku, wszystko jest stracone.
Gustaw Flaubert
Co do bycia imbecylem i egoistą, ocenę pozostawiam innym. Jedno jest pewne – dobrym zdrowiem ostatnio zdecydowanie się nie cieszę. Zaczęło się od zęba, a dokładniej dolnej prawej ósemki. Ten konkretnie “ząb mądrości” od początku był problematyczny. Rósł w bok, zamiast w górę, uciskając inne “niemądre” zęby, a w dodatku był zepsuty. Mądrość nie wszystko. Read the rest of this entry »
Co mówi ból
No i dopadła mnie rwa kulszowa. W ogóle koniec czerwca spędziłam razem z bólem – napierw wyrywałam ząb, a potem pojawiły się problemy z kręgosłupem. Zastanawiam się, co ból ma mi do powiedzenia? Żeby zwolnić. Żeby dbać o siebie. Żeby być bardziej tu i teraz, a nie gdzieś i kiedyś. Żeby docenić takie oczywistości jak chodzenie, podnoszenie, jedzenie. Zdrowie i codzienność. Żeby poprosić o pomoc, jeśli jej potrzebuję. Żeby odpuścić.
A poza tym zupełnie niespodziewanie przyszło lato z burzami, truskawkami i ukochanymi czereśniami. Jutro wyruszam na Wschód na solidnie zapracowany urlop.
Wędrowiec na granicach świata
Środa zaczęła się wywaniem zęba, a skończyła 3-godzinnym warsztatem “Wędrowiec na granicach świata“. Inspiracją do zajęć był XVI-wieczny drzeworyt. To oryginał i moja wersja:

