RSS

Archiwa tagu: chwila

Podlewanie

Czuję się tak, jak bym w tym tygodniu przebiegła co najmniej półmaraton. Dopiero po naprawdę męczącym tygodniu odkrywam wspaniałość piątku. I ta radosna świadomość, że jutro rano nie czekają mnie żadne telefony, maile, służbowe spotkania, negocjacje i bieg do przedszkola na godzinę 8 rano! Za to czeka gorąca kąpiel z pianą i stos rozpoczętych książek. I stos nierozpoczętych. Kawa z przyjaciółką. Niech żyją małe, ciche piątkowe radości.

Powinnam się regularniej podlewać, bo mi przysychają gałązki. A może to po prostu nadchodząca zima?

 
Leave a comment

Posted by w dniu Listopad 25, 2011 in Codziennik

 

Tagi: , , ,

Tu i teraz

Oddycham pełną piersią. Alarm nowotworowy odwołany! Cieszy czerwcowy wietrzyk, kawa mrożona, chmury na niebie. Ostatni miesiąc nauczył mnie po raz kolejny, żeby żyć tu i teraz.

 
Leave a comment

Posted by w dniu Czerwiec 30, 2010 in Codziennik

 

Tagi: , ,

Dupa, nie feministka

fot. AWZ

Biegnąc ścigamy się z własnym cieniem (fot. AWZ)

Żyjemy w dziwnych czasach, kiedy trudniej jest dostać się do przedszkola niż na wyższą uczelnię. Żeby mieć całkowitą pewność, że dziecko zostanie przyjęte do publicznej placówki, najlepiej być upośledzoną fizycznie lub psychicznie samotną matką kilkorga dzieci, objętą dodatkowo nadzorem kuratora. Wtedy zbiera się około 140 punktów. Ja mam 64 punkty, a i tak jestem w znacznie lepszej sytuacji niż na przykład osoby bezrobotne (64 punkty są za to, że oboje rodzice pracują lub studiują w trybie dziennym). Read the rest of this entry »

 
6 Comments

Posted by w dniu Marzec 30, 2010 in Rozmyślnik

 

Tagi: , , , , , ,

Zapiski

Po wielu miesiącach mieszkanie kupione, a raczej w trakcie kupowania. Kredyt spłacimy jako para w nobliwym wieku 62 i 71 lat…

W ramach relaksu oglądamy “07 zgłoś się”.

Ja żegluję między kartkami kolejnych książek. Chodzę na warsztaty z analizy snów. Przygotowuję swój warsztat dyplomowy.  Wlewam w siebie zbyt wiele filiżanek kawy. Jem kruche rurki z bitą śmietaną. Śnię. Mało piszę. Oglądam chmury odbijające się w kałużach.

 
1 Comment

Posted by w dniu Luty 25, 2010 in Codziennik

 

Tagi: , , , , , ,

Brahms

Przy węgierskich tańcach Brahmsa łzy same mi ciekną. Ta muzyka trafia dziś w sam środek mnie.

 
Leave a comment

Posted by w dniu Październik 4, 2009 in Codziennik

 

Tagi: , ,

Zmęczenie i starożytna pomoc rybami

Zmęczenie i jakby cienka skóra – zbyt dużo hałasu przedostaje się do środka. Czasem trzeba zamknąć drzwi i odpocząć. Głęboko oddycham i długo śpię. Staram się robić jedną rzecz na raz.

Na rynnie frapujące ogłoszenie:

WRÓŻKA
Zdejmowanie klątw i uroków.
Znam jak schudnąć bez diety i sztucznych tworzyw. Znam jak odmłodzić się.
Porady życiowe, miłosne, finansowe.
Starożytna pomoc rybami.
Dam naukę magii.
Ofert towarzyskich proszę nie składać.

 
1 Comment

Posted by w dniu Wrzesień 22, 2009 in Codziennik

 

Tagi: , , ,

Głęboki sens – poza słowami.

 
Leave a comment

Posted by w dniu Wrzesień 20, 2009 in Rozmyślnik

 

Tagi:

W letargu

Na kolację talerz truskawek. I to nie dmuchanych importów, ale takich truskawkowych truskawek jak pan Bóg przykazał. Skąd się wzięły we wrześniu na pobliskim jarzynowym straganie? Nie mam pojęcia. A ja chyba zapadam powoli w sen zimowy. Pomimo 4 kaw w ciągu dnia ledwo doczekuję wieczora, potem rozgrzewam kości w gorącej kąpieli i najchętniej idę spać. Sny niewyraźne i ulotne. Read the rest of this entry »

 
2 Comments

Posted by w dniu Wrzesień 11, 2009 in Codziennik

 

Tagi: ,

Notatki z Empiku

W sklepach z ubraniami królują swetry i szaliki, w Empiku zeszyty, ołówki, tornistry. Kapitalizm nie umie żyć chwilą obecną – musi być pół kroku do przodu. W lipcu sprzedaje swetry na przyszłą jesień, w styczniu – kuse sukienki i kostiumy kąpielowe na przyszłą wiosnę. Wyprzedaże kolekcji letnich zaczynają się jeszcze przed pierwszym dniem lata. Read the rest of this entry »

 
4 Comments

Posted by w dniu Sierpień 8, 2009 in Codziennik

 

Tagi: , , , ,

Cokolwiek

w KrasnymI znowu wieczorne spacery, zaglądanie do ogródków, poświstywanie jaskółek. Podwórkowy pies wyglądający jak skrzyżowanie jamnika z wycieraczką, o wyjątkowo nihilistycznym wyrazie pyska.

Powoli kończą się książki przywiezione z Warszwy. Wieczorami przerzucam “Buddyzm” z serii Religie Świata i zasypiam przed północą.

Moja filozofia w ostatnich tygodniach: gdy dopadają cię dziwne myśli, to zrób coś pożytecznego. Cokolwiek.

 
Leave a comment

Posted by w dniu Lipiec 14, 2009 in Codziennik

 

Tagi: , , ,

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 294 other followers