RSS

Archiwa tagu: ciało

Tydzień dobroci dla siebie

Fryzjer, masaż, warsztat tańca. Ostatni przegląd przed urlopem! Ogłaszam tydzień dobroci dla siebie niezależnie od okoliczności. Każdego dnia można mieć nieco urlopu. Urlop to stan umysłu (i ciała).

 
Leave a comment

Posted by w dniu Lipiec 18, 2011 in Codziennik

 

Tagi: , , , , , ,

Taniec to życie

W sobotę dużo mocnego tańca, najpierw “Rytmy życia” dla mężczyzn, a wieczorem tak zwane “dicho”. Mocno mi się tańczyło, zdarłam stopy i dorobiłam zakwasów w różnych dziwnym miejscach (brzuch i ramiona). Ciągle na nowo odkrywam, że taniec to życie. I kropka.

Tańczę mocno, czuję mocno i żyję mocno. I tak jest dobrze.

 
Leave a comment

Posted by w dniu Listopad 22, 2010 in Codziennik

 

Tagi: , ,

Ze środka długiego warszawskiego weekendu

Plany na niedzielę. Wyprawa z Emilką na “Porwanie w Tiutiurlistanie” do kina Wisła. Potem jakiś dobry pizzo-makaron w zacnym żoliborskim towarzystwie. Wdychanie powietrza wilgotnego od deszczu. Nielegalne czytanie późną nocą. A w tle praca, praca, praca, praca i kawa, kawa, kawa, kawa.

Myśli mi się tańczenie i masaż Lomi Lomi Nui gdzieś w połowie miesiąca.

Cieszy zbliżająca się superwizja.

Śnią się sny.

Noszą zielone sukienki i szeleszczące kolczyki.

 
Leave a comment

Posted by w dniu Maj 1, 2010 in Codziennik

 

Tagi: , , , , , , , ,

Nowe

Wczorajszy wieczór 5 rytów z Michelem Wery nie do opisania. Wywrócił mnie na drugą stronę i z powrotem. A dziś 1,5 godzinny masaż Lomi Lomi. Na samym końcu zabiegu, już w czasie relaksu, dziwny ni to sen ni to nie sen. Jestem gotowa na nową siebie.

 
Leave a comment

Posted by w dniu Marzec 20, 2010 in Niecodziennik

 

Tagi: , , , , , ,

Czy jest życie przed śmiercią?

Niedawno zaczęłam prowadzić konsultacje z twórczego myślenia, a dokładniej z przełamywania twórczego kryzysu. Tymczasem, o ironio, siedzę od dłuższego czasu przed pustym ekranem (kiedyś napisałabym: czystą kartką) i trudno mi napisać cokolwiek. Lekarzu, lecz się sam…

Podstawowa trudność polega na tym, że jutro o 8:30 moja babcia ma poważną operację wycięcia nowotworu. Nowotwór nosi symbol G1 (nazywamy to w rodzinie g***o prima sort), co oznacza, że ma najniższy stopień złośliwości. G1. G1. G1. Gie-Jeden. Brzmi jak nazwa tajemniczej planety z opowiadania Stanisława Lema. Albo nazwa autostrady. Albo kryptonim tajnego agenta, coś jak J-23. Albo nazwa formularza w urzędzie. Albo oznaczenie na parkingu podziemnym. Ale tak naprawdę, to nie umiem sobie wyobrazić kim albo czym jest ten tajemniczy, żarłoczny G1. Read the rest of this entry »

 
1 Comment

Posted by w dniu Marzec 17, 2010 in Rozmyślnik

 

Tagi: , , , , , , , , ,

W ruchu

fot. Sławomir Okrzesik

 
Leave a comment

Posted by w dniu Marzec 2, 2010 in Niecodziennik

 

Tagi: , , ,

W tańcu

fot. Sławomir Okrzesik

 
2 Comments

Posted by w dniu Marzec 2, 2010 in Niecodziennik

 

Tagi: , , ,

Secesyjnie

Nie lubiłam swoich ramion. Ale na tym zdjęciu zobaczyłam w nich potężne ramiona modelek secesyjnego artysty Alfonsa Muchy. Lubię Muchę. Może czas się zaprzyjaźnić ze swoimi ramionami?

 
1 Comment

Posted by w dniu Luty 19, 2010 in Codziennik

 

Tagi: , , ,

Z nogami w chmurach

Freedance do północy. Już w wieku lat 27 wbiegłam do taksówki. Wcześniej dużo mocnego tańca. Po otwarciu okna do sali zaczęły wpływać kłęby najprawdziwszych chmur (różnica między temperaturą za oknem a w środku około 45 stopni). I tak tańczyłam kolejny rok swojego życia z nogami (a nie głową) w chmurach. A dziś przed południem 2-godzinny masaż Lomi Lomi, który usunął z ciała wszystko to, czego nie zdołał usunąć wczorajszy taniec. Czuję się zmęczona i czysta w środku.

Z okazji urodzin sprzątnęłam biurko. Zapisałam się na superwizję w Akademii Psychologii Zorientowanej na Proces. W głowie piszą mi się fragmenty pracy dyplomowej. Szkice kolejnych artykułów. Nowe projekty.

 
1 Comment

Posted by w dniu Styczeń 23, 2010 in Niecodziennik

 

Tagi: , , , ,

Dla ducha i dla ciała

Nowe nabytki: “Zranione stany świadomości” Bogny Szymkiewicz i “Czynniki leczące w psychoterapii” Jana Czesława Czabały. Zmówiłam też w Empiku “Dance Movement Therapy: A Creative Psychotherapeutic Approach” i “Dance Movement Therapy: Theory, Research and Practice”.

To dla ducha. Dla ciała w tym tygodniu Freedance przy bębnach (bum, bum, bum…), a w sobotę hawajski masaż Lomi Lomi (mmm).

Miło mi się wchodzi w 28. rok życia!

 
Leave a comment

Posted by w dniu Styczeń 20, 2010 in Codziennik

 

Tagi: , , , , ,

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 294 other followers