RSS

Archiwa tagu: jesień

Listopad!

Zostałam w bólach panią doktorową. Zaczęłam wprowadzać program oszczędnościowy godny premiera Grecji. Czytam. Pracuję od rana do wieczora, a nawet dłużej. Wlewam w moje dziecko syropy we wszystkich kolorach tęczy i dziwię się, że jeszcze nie wyrosły mu czułki. Wieczorami słuchamy “Karolci”, gotujemy spagetti, spoglądamy na nocne listopadowe niebo z ciężkimi chmurami, w których odbijają się światła latarni. W ramach walki z kryzysem premier powinien skrócić noc o cztery godziny. Albo wydłużyć dobę do 28 godzin. Wydawnictwa przysyłają mi do recenzji stosy ciekawych książek. Mam na półce kilka zaległych pozycji z literatury bardzo pięknej, które kupiłam jeszcze przed “greckim planem”. Listopad.

 
1 Comment

Posted by w dniu Listopad 25, 2011 in Codziennik

 

Tagi: , , ,

Jesienna dziewczyna

Jesień pędzi w rytmie staccato. Ledwie wyszła z lata, a już mknie jak szalona ku zimie. Odkrywam w sobie bezużyteczną i próżną, ale jakże miłą, namiętność do mody. Cieszą mnie płaszcze, kapelusze, paznokcie, obcasy, marynarki, torebki, tusze do rzęs i cały ten zgiełk. Wstyd się przyznać! A tyle lat wydawało mi się, że można być ALBO ładną, ALBO mądrą. I ja wolałam to drugie. Chyba.

Emilka przechodzi z infekcji w infkcję ze swoim 4-letnim wdziękiem dorastającej trąby powietrznej. A ja najbardziej lubię spokojne chłodne noce z kolejnymi Agathami Christie w ręku i skarpetkami na stopach. Tańczyć też lubię! I marzyć sobie. I pić gorące kawy w nadmiernych ilościach. Tak, naprawdę kocham jesień.

 
1 Comment

Posted by w dniu Październik 16, 2011 in Codziennik

 

Tagi: , , , , ,

Jesienny ogród sztuk

Włóczymy się z Emilką po różnych warsztatach. Dziś na przykład “Czy można pokochać śmieci?” w Nowym Wspaniałym Swiecie. Można pokochać, słowo honoru. To, co wydaje się odpychające i niepotrzebne, może okazać się twórcze i rozwojowe.

Bez nawozu w ogrodzie najlepiej rosną chwasty!

Zauważam u siebie nauczycielsko-warsztatowe odruchy. Lubię prowadzić grupy, brakuje mi tego.

Jutro wybieram się na trzygodzinne zajęcia “Proces twórczy“, na których nie mam pojęcia co się będzie działo. I bardzo mnie to cieszy. Ostatnio lubię sama siebie zaskakiwać.

 
Leave a comment

Posted by w dniu Wrzesień 4, 2011 in Codziennik

 

Tagi: , , , , , , , ,

Czas

Październik, październik i nie ma października. Jak to było w tej starej piosence upływa szybko życie, jak potok płynie czas… W kieszeniach kurtki noszę suche liście, kasztany i żołędzie, które pracowicie zbiera Emilka podczas jesiennych spacerów. Wszystko wskazuje na to, że opuściły nas na razie zapalenia gardeł, oskrzeli i uszu. Możemy swobodnie oddychać. W nocy pojawiają się nawet od czasu do czasu jakieś sny. Read the rest of this entry »

 
1 Comment

Posted by w dniu Listopad 3, 2010 in Codziennik

 

Tagi: , , , , ,

Niedotańczenie

Mroźne powiewy, spadające liście, kaszle, katary. Chce mi się tańczyć. Na szczęście w piątek znowu zagrają bębny w Biosfeerze.

 
Leave a comment

Posted by w dniu Październik 18, 2010 in Codziennik

 

Tagi: ,

Złotojesiennie

Jaka szkoda, że te piękne złotojesienne spacery odbywam głównie do i z przychodni. Emilka ma zapalenie gardła i krtani. Kaszle jak potępieniec. A ja czytam, prowadzę zajęcia i czekam na początek rocznego kursu psychologii zorientowanej na proces (już w sobotę). W plecaku szeleszczą mi czerwone, żółte i brązowe liście. Kupiłam sobie bardzo bardzo krótką spódnicę ze skóry węża. Oczywiście ekologicznego, sztucznego węża. Trochę zrzucam skórkę.

 
Leave a comment

Posted by w dniu Październik 17, 2010 in Codziennik

 

Tagi: , , , ,

…I dzięki ci, Panie, że stworzyłeś biblioteki!

Ach, jak ja uwielbiam biblioteki!  Nawet jeśli to tylko jeden regał w Polskim Towarzystwie Psychologii Procesu, to dla mnie prawdziwa wyspa skarbów. Wróciłam z “The Dance of Anger” (pl. Taniec gniewu) Harriet G. Lerner  i “The Hidden Dance: An Introduction to Process-oriented Movement Work” (pl. Ukryty taniec: Wprowadzenie do zorientowanej na proces pracy z ruchem) Amy Sue Kaplan.  Read the rest of this entry »

 
1 Comment

Posted by w dniu Wrzesień 6, 2010 in Codziennik

 

Tagi: , , , , , ,

Piękny piątek

Uff, jestem taka wymiętoszona, że ledwo siedzę przed komputerem. A wymiętosiłam się na własne życzenie w niezwykle miłych okolicznościach przyrody. Wybrałyśmy się z Emilką na koncert folkowego zespołu Beltaine. Przez półtorej godziny tańczyłyśmy ile sił w nogach (i rękach i brzuchach i wszystkim) i dowlokłyśmy się do domu grubo po 21. Dziecko padło trzy minuty po przyłożeniu głowy do poduszki. Ja chyba zaraz pójdę w jej ślady. Read the rest of this entry »

 
Leave a comment

Posted by w dniu Sierpień 20, 2010 in Niecodziennik

 

Tagi: , , , , , , ,

Popęd naukowy

Coraz głębsza jesień. Wracają sny. Dwie noce temu byłam na Wydziale Historycznym. Błąkałam się po pustych korytarzach, szukając zajęć z historii starożytnej. W końcu trafiłam na jakieś inne zajęcia. Tematem były różne uwarunkowania rozwoju człowieka – biologiczne, społeczne, historyczne, psychologiczne. Wykładowca zapytał mnie, które z tych uwarunkowań jest najważniejsze? Odpowiedziałam: “człowiek to coś więcej” i obudziłam się.

Read the rest of this entry »

 
Leave a comment

Posted by w dniu Październik 20, 2009 in Codziennik

 

Tagi: , , , ,

Izm

Jesień. Na ulubionym straganie można kupić osiem gatunków krajowych jabłek. Uwielbiam jabłka! Przypominają mi się czasy późnej szkoły podstawowej, kiedy potrafiłam przytaszczyć do domu z biblioteki kilogram książek, ze sklepu kilogram jabłek i skonsumować to wszystko w jeden wieczór. I tak przez cały tydzień. Chyba byłam dziwnym dzieckiem… Read the rest of this entry »

 
1 Comment

Posted by w dniu Wrzesień 16, 2009 in Codziennik

 

Tagi: , , , ,

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 294 other followers