Czuję się tak, jak bym w tym tygodniu przebiegła co najmniej półmaraton. Dopiero po naprawdę męczącym tygodniu odkrywam wspaniałość piątku. I ta radosna świadomość, że jutro rano nie czekają mnie żadne telefony, maile, służbowe spotkania, negocjacje i bieg do przedszkola na godzinę 8 rano! Za to czeka gorąca kąpiel z pianą i stos rozpoczętych książek. I stos nierozpoczętych. Kawa z przyjaciółką. Niech żyją małe, ciche piątkowe radości.
Powinnam się regularniej podlewać, bo mi przysychają gałązki. A może to po prostu nadchodząca zima?
Tagi: chwila, kawa, książki, spotkanie
Długo oczekiwane
warsztaty ciasteczkowe. Boże, jakie to piękne, że mogę już odstawić dziecko na zajęcia, a sama delektować się kawą i książką! Emilka jest już naprawdę duża i samodzielna. W ramach sobotniej promocji dla steranych matek na czytanie miałam dobre trzy godziny.
Read the rest of this entry »
Tagi: 5 rytmów, dziecko, kawa, kreatywność, książki, poszukiwanie siebie, proces, przemęczenie, rodzina, rozwój, taniec, warsztaty
Ostatnie trzy dni spędziłam między innymi w Laosie, Kambodży, Tajlandii, Birmie i Chinach, a to za sprawą Tiziano Terzaniego i jego pięknej książki “Powiedział mi wróżbita”. Książka pachnąca Azją, będąca kronikarskim zapisem dogorywania starych kultur i trimfalnego pochodu plastiku i betonu. Po lekturze smutek i wstyd, ale z drugiej strony pewna ulga, że naszych autostrad nie budują wynędzniali więźniowie polityczni w kajdanach. W sumie żyjemy w nienajgorszej części świata. Read the rest of this entry »
Tagi: kawa, książki, obserwacja, podróż, rodzina, urlop
Plany na niedzielę. Wyprawa z Emilką na “Porwanie w Tiutiurlistanie” do kina Wisła. Potem jakiś dobry pizzo-makaron w zacnym żoliborskim towarzystwie. Wdychanie powietrza wilgotnego od deszczu. Nielegalne czytanie późną nocą. A w tle praca, praca, praca, praca i kawa, kawa, kawa, kawa.
Myśli mi się tańczenie i masaż Lomi Lomi Nui gdzieś w połowie miesiąca.
Cieszy zbliżająca się superwizja.
Śnią się sny.
Noszą zielone sukienki i szeleszczące kolczyki.
Tagi: ciało, dziecko, emocje, kawa, książki, masaż, praca, sny, taniec
Po wielu miesiącach mieszkanie kupione, a raczej w trakcie kupowania. Kredyt spłacimy jako para w nobliwym wieku 62 i 71 lat…
W ramach relaksu oglądamy “07 zgłoś się”.
Ja żegluję między kartkami kolejnych książek. Chodzę na warsztaty z analizy snów. Przygotowuję swój warsztat dyplomowy. Wlewam w siebie zbyt wiele filiżanek kawy. Jem kruche rurki z bitą śmietaną. Śnię. Mało piszę. Oglądam chmury odbijające się w kałużach.
Tagi: chwila, kawa, książki, mieszkanie, nauka, sny, warsztaty
-
-
Z Emilką na spacerze
-
-
Przy kawie w pracy
Gdybym miała zrobić album fotograficzny zatytułowany “kim jestem” (swoją drogą ciekawy pomysł), to byłyby w nim te dwa zdjęcia.
Tagi: dziecko, kawa, obserwacja, poszukiwanie siebie, praca
Wizyta w warszawskiej kawiarni Starbucks. “Najlepsza kawa na świecie” całkiem całkiem. Fotele ogromne, stoliki niskie. Rezultat – jak siedzę wygodnie, to rozmówca jest tak daleko, że rozmowa jest praktycznie niemożliwa bez podniesionego głosu. Być może do tego miejsca nie przychodzi się po to, żeby rozmawiać? Read the rest of this entry »
Tagi: kawa, obserwacja, Warszawa