RSS

Archiwa tagu: masaż

Serwisowanie

Byłam dziś w serwisie, to znaczy w SPA. Starto z mojej twarzy ostatnie tygodnie, wymasowano plecy i ramiona, pomalowano paznokcie na kolor trawiasto zielony. Kosmetyczka kiwała głową nad moimi przemęczonymi oczami, masażystka nad napietymi plecami i szyją, a ja nie kiwałam niczym, tylko leżałam plackiem i wracałam stopniowo do ludzkiej postaci. Szalony luty w tempie PRESTO, z zniedoleczonym zapaleniem gardła, katarem i (to najgorsze) absolutnym brakiem czasu na czytanie literatury pięknej. I brzydkiej też. Nie liczę książek “służbowych”, których przewinęło się kilka i to nie byle jakich.

Czy ja potrafię i chcę żyć nieco wolniej? Grunt, to nie przekraczać cienkiej granicy, za którą już nie ma się siły na radość życia i szukanie w lutowej ulewie pierwszych oznak wiosny.

Zapisałam się w marcu na warsztat tańca i masaż czekoladą.

Bilans między wielkimi projektami i małymi radościami uważam za zachowany.

 
Leave a comment

Posted by w dniu Luty 25, 2012 in Codziennik

 

Tagi: , , , , ,

Tydzień dobroci dla siebie

Fryzjer, masaż, warsztat tańca. Ostatni przegląd przed urlopem! Ogłaszam tydzień dobroci dla siebie niezależnie od okoliczności. Każdego dnia można mieć nieco urlopu. Urlop to stan umysłu (i ciała).

 
Leave a comment

Posted by w dniu Lipiec 18, 2011 in Codziennik

 

Tagi: , , , , , ,

Ze środka długiego warszawskiego weekendu

Plany na niedzielę. Wyprawa z Emilką na “Porwanie w Tiutiurlistanie” do kina Wisła. Potem jakiś dobry pizzo-makaron w zacnym żoliborskim towarzystwie. Wdychanie powietrza wilgotnego od deszczu. Nielegalne czytanie późną nocą. A w tle praca, praca, praca, praca i kawa, kawa, kawa, kawa.

Myśli mi się tańczenie i masaż Lomi Lomi Nui gdzieś w połowie miesiąca.

Cieszy zbliżająca się superwizja.

Śnią się sny.

Noszą zielone sukienki i szeleszczące kolczyki.

 
Leave a comment

Posted by w dniu Maj 1, 2010 in Codziennik

 

Tagi: , , , , , , , ,

Nowe

Wczorajszy wieczór 5 rytów z Michelem Wery nie do opisania. Wywrócił mnie na drugą stronę i z powrotem. A dziś 1,5 godzinny masaż Lomi Lomi. Na samym końcu zabiegu, już w czasie relaksu, dziwny ni to sen ni to nie sen. Jestem gotowa na nową siebie.

 
Leave a comment

Posted by w dniu Marzec 20, 2010 in Niecodziennik

 

Tagi: , , , , , ,

Z nogami w chmurach

Freedance do północy. Już w wieku lat 27 wbiegłam do taksówki. Wcześniej dużo mocnego tańca. Po otwarciu okna do sali zaczęły wpływać kłęby najprawdziwszych chmur (różnica między temperaturą za oknem a w środku około 45 stopni). I tak tańczyłam kolejny rok swojego życia z nogami (a nie głową) w chmurach. A dziś przed południem 2-godzinny masaż Lomi Lomi, który usunął z ciała wszystko to, czego nie zdołał usunąć wczorajszy taniec. Czuję się zmęczona i czysta w środku.

Z okazji urodzin sprzątnęłam biurko. Zapisałam się na superwizję w Akademii Psychologii Zorientowanej na Proces. W głowie piszą mi się fragmenty pracy dyplomowej. Szkice kolejnych artykułów. Nowe projekty.

 
1 Comment

Posted by w dniu Styczeń 23, 2010 in Niecodziennik

 

Tagi: , , , ,

Dla ducha i dla ciała

Nowe nabytki: “Zranione stany świadomości” Bogny Szymkiewicz i “Czynniki leczące w psychoterapii” Jana Czesława Czabały. Zmówiłam też w Empiku “Dance Movement Therapy: A Creative Psychotherapeutic Approach” i “Dance Movement Therapy: Theory, Research and Practice”.

To dla ducha. Dla ciała w tym tygodniu Freedance przy bębnach (bum, bum, bum…), a w sobotę hawajski masaż Lomi Lomi (mmm).

Miło mi się wchodzi w 28. rok życia!

 
Leave a comment

Posted by w dniu Styczeń 20, 2010 in Codziennik

 

Tagi: , , , , ,

Postanowienia

W ostatnim dniu Starego Roku listonosz, dobra dusza, przyniósł mi długo wyczekiwaną książkę “Psychoterapia tańcem i ruchem. Teoria i praktyka w terapii grupowej” pod redakcją Zuzanny Pędzich.  To druga książka o terapii tańcem w Polsce. Traktuję to jako dobrą wróżbę. Dzień wcześniej zaprenumerowałam kwartalnik „Arteterapia – terapia sztuką w praktyce”. No i zapisałam się na masaż hawajski w dniu urodzin (23 stycznia). I do dentysty 12 stycznia.

No i to są w skrócie moje noworoczne postanowienia: dalsze kształcenie i dbanie o siebie.

 
1 Comment

Posted by w dniu Styczeń 1, 2010 in Codziennik

 

Tagi: , , , , ,

Stalowe ramiona

Były wiele lat. A teraz ich nie ma. Mówię o gulach zbitych mięśni na ramionach. Sztywne, bolesne i zmieniające sylwetkę. Jeszcze dwa miesiące temu były z całą pewnością. Po całodziennym warsztacie tańca czułam się, jakby mi czołg po plecach przejechał. Znajomy poradził, żebym spróbowała to napięcie “przetańczyć” i w tańcu szczególną uwagę zwracała na ramiona. Ale jak tańczyć ramionami? Dla osoby spiętej w tym rejonie to szczególnie trudne wyzwanie! Próbowałam jednak jak umiałam. To napięcie w ramionach traktowałam jako “balast”, ważną przeszkodę dla dalszego rozwoju. I tańczyłam. Z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień było coraz lepiej. Coś powolutku, niezauważalnie topniało. Aż do wczorajszego masażu Lomi Lomi. Efekty poczułam dopiero następnego dnia. Dotykam ramienia… a tam jakoś dziwnie miękko i delikatnie. Nie ma. Nie ma moich kamiennych stalowych ramion, które uważały, że wszystko i wszystkich uniosą.

 
Leave a comment

Posted by w dniu Listopad 28, 2009 in Codziennik

 

Tagi: , , , ,

Lomi Lomi

Hawajski masaż Lomi Lomi Nui. Leżę na stole i pozwalam odejść napięciom, bólom i wspomnieniom zmagazynowanym w ciele. Zostaję czysta i jakby trochę smutna.

 
Leave a comment

Posted by w dniu Listopad 27, 2009 in Codziennik

 

Tagi: , , ,

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 294 other followers