Moja głowa to ogród pełen nasion. Część kiełkuje, a część śpi gdzieś głęboko pod ziemią. Chcę podlewać to, co jasne, dobre, spokojne.
Posty oznaczone jako ‘natura’
Ogród
Opublikowany w Rozmyślnik, Otagowano natura, poszukiwanie siebie sierpień 14, 2009 | Zostaw Komentarz »
Kwiatowe fatum
Opublikowany w Codziennik, Otagowano kwiaty, natura, obserwacja, praca lipiec 27, 2009 | Zostaw Komentarz »
*TRACH* poniedziałkowy wiatr stanowczo pchnął lewe skrzydło okna i kwiatek przy moim pracowym biurku zakończył żywot śmiercią tragiczną. Nieszczególnie go lubiłam – kojarzył mi się z wyglądu z podstarzałą, ciemnozieloną ośmiornicą. Piękny może nie był, ale towarzyszył mi w pracy już od kilku lat. Teraz na parapecie zostały samotne wysuszone zwłoki drzewka szczęścia. Ponury to [...]
I znowu niedziela
Opublikowany w Codziennik, Otagowano książki, natura, Ryszard Kapuściński, urlop lipiec 12, 2009 | Zostaw Komentarz »
W głowie “Szachinszach” (skończony) i jak zawsze wielki podziw dla Ryszarda Kapuścińskiego. Pisze tak, że czuję, jakbym z nim mieszkała w hoteliku w Teheranie, oglądała wystąpienia Chomeiniego nadawane przez irańską telewizję, obserwowała wznoszenie i upadek barykad.
Z małego świata
Opublikowany w Codziennik, Otagowano natura, podróże, poszukiwanie siebie, proces, spokój, urlop lipiec 8, 2009 | Zostaw Komentarz »
Niektórzy zwiedzają Rzym, a ja Lublin i Dąbrowicę. W pierwszej chwili ukłucie zazdrości. Ale potem widok monumentalnych świerków, delikatnych brzóz, lipcowo zielonych łąk. Teraz nie potrzebuję wielkiego świata, tylko ciszy i spokoju. Marzy mi się pobyt gdzieś w Nałęczowie albo w górach. Długie spacery donikąd, wiele godzin lektury, wsłuchiwanie się w szum wiatru.
Niedziela
Opublikowany w Codziennik, Otagowano dziecko, natura, urlop lipiec 5, 2009 | Zostaw Komentarz »
Niedziela. Najpierw włoskie lody w kawiarni, potem teściowa do kościoła, a ja na spacer z Emilką. Zbierałyśmy polne kwiatki, układając bukiecik dla babci. Tłumaczyłam Emilce: to jaskier, a to haber, a to stokrotka. Tutaj rośnie pszenica, a tu chmiel wspina się na tyczkach. Tutaj kapusta, tu kukurydza, a tu ziemniaki. Mam nadzieję, że nieczego nie [...]
Wschód/Zachód
Opublikowany w Niecodziennik, Otagowano butoh, natura, proces, taniec, Warsztaty czerwiec 2, 2009 | Zostaw Komentarz »
Po weenedowym warsztacie butoh myślę o różnicach między Wschodem i Zachodem. Wiele godzin ćwiczeń wykonywanych bardzo powoli, praktycznie bez omówienia, bez podania celu. Mało słów. Dużo doświadczeń. Szacunek dla innych. Cisza. O mój biedny umysł, lubujący się w przyczynach i skutkach oraz w realizacji celów!
Najlepiej pamiętam jedno z ostatnich ćwiczeń. Byliśmy w pagórkowatym parku na [...]
O ptaku i żółwiu czyli wszystko płynie
Opublikowany w Rozmyślnik, Otagowano chwila, kreatywność, maski, natura, proces, sztuka, wieczność, zwierzęta maj 25, 2009 | Zostaw Komentarz »
Poszukując inspiracji do napisania tego tekstu, postanowiłam wypróbować technikę wizualizacji. Znalazłam ją w książce Arnolda Mindella “Śnienie na jawie”. Ostatnio sumiennie testuję na samej sobie wszystkie interesujące ćwiczenia, jakie udaje mi się znaleźć. Tak więc zasiadłam w fotelu, zamknęłam oczy i czekałam na obrazy, które zgodnie z zapewnieniami Mindella miały się szybko pojawić.
Medytacja nad prywatnym mitem
Opublikowany w Niecodziennik, Otagowano medytacja, mit, natura, sannyasin kwiecień 1, 2009 | Zostaw Komentarz »
Coś we mnie znowu poszukuje medytacji.
Jakim jestem ogrodem
Opublikowany w Codziennik, Otagowano kwiaty, natura, poszukiwanie siebie, Warsztaty marzec 18, 2009 | 1 komentarz »
Dzisiejszy wieczór spędzam w towarzystwie nożyczek i stosu pism ogrodniczych. Wycinam zdjęcia kwiatów, krzewów, drzew, traw i bukietów. Nie, nie zwariowałam (tak do końca), tylko przygotowuję materiały do wiosennego warsztatu dla kobiet. Będziemy tworzyć kolaże na temat – “jakim jestem ogrodem?”
Mój dzisiejszy ogród jest nieco chaotyczny, ale też kwitnący i radosny, pełen wiosennej energii.
Po niedźwiedziu
Opublikowany w Niecodziennik, Otagowano 5 rytmów, natura, poszukiwanie siebie, taniec, Warszawa, Warsztaty marzec 14, 2009 | Zostaw Komentarz »
Zdjęcie zrobione “z ręki” zaraz przed piątkowym warsztatem 5 rytmów (“Budzenie niedźwiedzia“). U prowadzącego, Michela Wery, uderza siła i subtelność, delikatność i moc. Uważność i spontaniczność. Ciekawa mieszanka przeciwieństw. Mój wewnętrzny niedźwiedź ziewnął szeroko i wyjrzał ostrożnie z jaskini. Teraz leniwie rozprostowuje łapy.
