Kanały:
Wpisy
Komentarze

Posty oznaczone jako ‘podróż’

Na południe

Wyruszmy w stronę Kielc, z wizytą do pradziadków Emilki. Jestem ciekawa, jak ona się odnajdzie na starych ścieżkach swojej mamy.

Przeczytaj cały Post »

Pomiędzy

Upał, a ja znów w podróży. Lody w Nałęczowie. Wieczorna medytacja przy akompaniamencie świerszczy.

Przeczytaj cały Post »

W starych murach

Muzeum w Krasnymstawie mieści się w starym pojezuickim kolegium. Na dworze wściekły upał, a w grubych wiekowych murach cudowny chłód. Schodzimy do podziemi, gdzie mieszczą się zbiory archeologiczne. Przykuwa moją uwagę stosik starorzymskich monet z wizerunkami różnych cesarzy i kilka eleganckich zapinek do płaszczy. To zadziwiające, że rzymska kultura dotarła w tak odległe rejony. Może [...]

Przeczytaj cały Post »

Co mówi ból

No i dopadła mnie rwa kulszowa. W ogóle koniec czerwca spędziłam razem z bólem – napierw wyrywałam ząb, a potem pojawiły się problemy z kręgosłupem. Zastanawiam się, co ból ma mi do powiedzenia? Żeby zwolnić. Żeby dbać o siebie. Żeby być bardziej tu i teraz, a nie gdzieś i kiedyś. Żeby docenić takie oczywistości jak [...]

Przeczytaj cały Post »

Czerwiec był dla mnie miesiącem podróży. Zaczął się od wyjazdu na wschód, do Międzyrzeca, a skończył podróżą na zachód – do klasztoru benedyktynów w Lubiniu. W tym miejscu od ponad 20 lat regularnie co miesiąc odbywają się odosobnienia medytacyjne. Może tu przyjechać każdy, niezależnie od wyznania, przekonań czy poglądów. Lubiński klasztor odwiedzają między innymi mnisi [...]

Przeczytaj cały Post »

Jutro pakuję plecak i wyruszam na Zachód, do Lubinia. Tam w klasztorze benedyktynów będę uczestniczyć w trzydniowych medytacjach. Nie wiem co wymedytuję, może nic, ale cieszę się na tę podróż w nieznane. Nieznane w sensie geograficznym i metafizycznym. Jeszcze nie jestem spakowana, nie mam kupionego biletu, jadę trochę “na wariata”. Prognozy mówią, że będzie zimno [...]

Przeczytaj cały Post »

Podróże wewnętrzne, podróże zewnętrzne. 5:30 rano, ale Dworzec Centralny kipi podziemnym życiem. Piję mocną kawę i się uśmiecham do swojego niewyspania. Potem pociąg, który powinien nazywać się “Ojciec Pio”, bo jechał jednocześnie do Lublina i Terespola. Rozkład wyraźnie pokazywał, że o tej samej porze jest w Nałęczowie i w Siedlcach. Zagadka rozwiązała się na Dworcu [...]

Przeczytaj cały Post »

Któreś z plemion Indian północnoamerykańskich ma ponoć taki zwyczaj, że jak chłopiec ma stać się mężczyzną, to wyrusza w kilkudniową samotną podróż. Wszystko co mu się przydarza w czasie tej podróży służy do odnalezienia osobistego mitu i wyboru dorosłego imienia. Ja dziś również wyruszyłam na taką symboliczną wędrówkę, w każdym razie tak to odczuwałam.

Przeczytaj cały Post »