Naprawdę jestem dumna z mojej córki. Nie tylko stała pół godziny w ulewnym deszczu, żeby kupić bilet na Warszawskie Targi Książki. Nie tylko stała kolejne czterdzieści minut w kolejce po autograf Adama Wajraka. Nie tylko uczestniczyła w bliżej nieokreślonej liczbie gier i warsztatów. Chodziła też ze mną od stoiska do stoiska, nabywając przy okazji sześć książek. Na samym końcu rozczuliła mnie zupełnie. Gdy powiedziałam jej, że nie mam już żadnych pieniędzy, bo wszystko wydałam na książki, to ona na to: “Nie martw się mamo, dołożę ci. Tylko mi pomóż w domu otworzyć świnkę skarbonkę”. Ogromnie się cieszę, że Emilka odziedziczyła naszą rodzinną pasję czytania i książkowania. Po 7 godzinach na targach, to nie ona była tą, która chciała już iść do domu. To ogromna radość i duma!
A wszystkie książki oczywiście o zwierzętach – mam córkę o sprecyzowanych zainteresowaniach.

Tagi: dziecko, książki, rozwój, Warszawskie Targi Książki, wychowanie
Bilans dzisiejszego dnia to: przemoczone buty, gigantyczny ból głowy (na szczęście już odpuścił), jedno bardzo ciekawe spotkanie, kilka ciekawych rozmów, kilka małych pomysłów, kilka wielkich pomysłów, nowe rękawiczki na miejsce zgubionych, sukienka dla Emilki na przedszkolną i domową Wigilię, małe zderzenia z rzeczywistością, rozważania na temat rynkowego systemu trawiennego i pomysł na artykuł, który prawdopodobnie nigdy nie powstanie, pod roboczym tytułem “Wypluci przez rynek”. To był tydzień pełen kontrastów. Taki tort z dwoma warstwami: możliwości / zagrożenia / możliwości / zagrożenia. Mniam mniam (fuj fuj).
Tagi: obserwacja, praca, rozwój, spotkanie
Włóczymy się z Emilką po różnych warsztatach. Dziś na przykład “Czy można pokochać śmieci?” w Nowym Wspaniałym Swiecie. Można pokochać, słowo honoru. To, co wydaje się odpychające i niepotrzebne, może okazać się twórcze i rozwojowe.
Bez nawozu w ogrodzie najlepiej rosną chwasty!
Zauważam u siebie nauczycielsko-warsztatowe odruchy. Lubię prowadzić grupy, brakuje mi tego.
Jutro wybieram się na trzygodzinne zajęcia “Proces twórczy“, na których nie mam pojęcia co się będzie działo. I bardzo mnie to cieszy. Ostatnio lubię sama siebie zaskakiwać.
Tagi: dziecko, jesień, kreatywność, poszukiwanie siebie, proces, rozwój, sztuka, tworzenie, warsztaty
Długo oczekiwane
warsztaty ciasteczkowe. Boże, jakie to piękne, że mogę już odstawić dziecko na zajęcia, a sama delektować się kawą i książką! Emilka jest już naprawdę duża i samodzielna. W ramach sobotniej promocji dla steranych matek na czytanie miałam dobre trzy godziny.
Read the rest of this entry »
Tagi: 5 rytmów, dziecko, kawa, kreatywność, książki, poszukiwanie siebie, proces, przemęczenie, rodzina, rozwój, taniec, warsztaty
Informacje o tym, że nie posiadaam życia wewnętrznego są nieco przesadzone. Ale tylko nieco. Przełom zimy i wiosny upływa mi “u pługa”. Intensywne życie zawodowe, w wolnych chwilach studia i oczywiście mamowanie. Im się robi cieplej, tym częściej wypełzamy z Emilką na świat. Byłyśmy w teatrze na “Jasiu i Małgosi”, na warsztatach muzycznych, a jutro idziemy na warsztaty teatralne. Zrobiłyśmy małe Marzanny. Lubię ten przedszkolny światek, w którym wszystko jest takie nowe i niezwykłe.
Read the rest of this entry »
Tagi: dziecko, poszukiwanie siebie, praca, rozwój, tworzenie
Randka z tatą u Bliklego. Ceny ciastek przekraczają pułap absurdu i to absurdu powiększonego o dodatkowy 1% podatku VAT. Kelner pojawia się z rzadka i z zasady nie zagląda na salę, dopóki nie musi. Ale i tak lubimy to miejsce. Nasze twarze nie raz odbijały się w tamtejszych lustrach, a czapki spadały z drewnianego wieszaka na podłogę. Przychodzi taki moment, że mam ochotę rozmawiać z najbliższymi wyłącznie o sensie życia.

Listonosz przywiózł długo wyczekiwaną paczkę z Londynu. A w niej: “Path Made by Walking. Process Work in Practice”, “Art Therapy for Groups. A handbook of themes and exercises”, “Movement Medicine” i ”The Expressive Arts Activity Book”. Nowy przypływ myśli, przypływ pomysłów i oczywiście przypływ marzeń.
Tagi: książki, poszukiwanie sensu, rodzina, rozwój
Znowu ruszył sezon “Rytmów życia”, moich autorskich zajęć tańca terapeutycznego. Widząc znajome i nowe twarze, wieszając ulotki, pakując rzeczy na warsztat czułam coś pomiędzy ekscytacją i lękiem. Jak będzie tym razem? Było dobrze, zawsze jest dobrze i zawsze inaczej. Read the rest of this entry »
Tagi: 5 rytmów, choroba, dziecko, poszukiwanie siebie, praca, przemęczenie, rodzina, rozwój, taniec, warsztaty, zdrowie
Dostałam dziś propozycję prowadzenia cyklicznych zajęć warsztatowych na Uniwersytecie Trzeciego Wieku! To się nazywa dobry dzień. Jestem bardzo podekscytowana. Z tego, co słyszałam, słuchacze tego typu kursów to najczęściej bardzo otwarte i pełne życia osoby. A praca z “seniorami” od dawna chodziła mi po głowie. Sezon warsztatowy otwieram w przyszłą sobotę zajęciami “Jak oswoić wilka?“, tydzień później będą “Rytmy życia” dla kobiet, a w połowie października dla mężczyzn. Cieszę się.
Tagi: praca, rozwój, taniec, warsztaty
Nie wiem czy to lato, czy koniec jednych studiów, czy początek drugich, czy jeszcze coś innego, ale od kilku dni czuję potężny przypływ twórczej energii. Dziś obroniłam pracę dyplomową. Po skończeniu tych studiów znowu zachciało mi się kupować (i czytać) książki. Mam w głowie nową przestrzeń.
Ciepłe prądy płyną też z internetu (dzięki ci Panie Boże za stworzenie FaceBooka) – Max Schupbach zaprosił mnie na konferencję w Jałcie organizowaną przez Deep Democracy Institute w październiku 2012 r., gdzie będą przedstawiciele różnych republik byłego Związku Radzieckiego. A ja sama się zaprosiłam na konferencję w Berlinie w czerwcu 2011 (Politics, Art and Leadership – Inner Work and Facilitative Leadership for Innovators, pol. Polityka, sztuka i przywództwo – praca nad sobą i facylitacyjne przywództwo dla innowatorów). Read the rest of this entry »
Tagi: książki, nauka, podróże, proces, rozwój
Odkryłam, że nie męczy mnie tak naprawdę nadmiar zajęć (lubię nadmiar zajęć), tylko nadmiar nienazwanych i niewypowiedzianych spraw.
Tagi: emocje, praca, proces, rozwój