Kolejny wieczór 5 rytmów. Co się zmieniło w ostatnich miesiącach? Widzę ludzi bardziej, inaczej. Ich ruch, wyraz oczu. Patrzę na to, co się nie rusza. Obserwuję też samą siebie. Pozwalam sobie na bezład, chaos, luz, kruchość, radość, niedbałość. Uczę się oszczędzać swoje siły. We wszystkich dziedzinach życia.
Posty oznaczone jako ‘taniec’
Po tańcu
Opublikowany w Niecodziennik, Otagowano 5 rytmów, emocje, taniec grudzień 9, 2009 | Zostaw Komentarz »
Stalowe ramiona
Opublikowany w Codziennik, Otagowano ciało, emocje, masaż, poszukiwanie siebie, taniec listopad 28, 2009 | Zostaw Komentarz »
Były wiele lat. A teraz ich nie ma. Mówię o gulach zbitych mięśni na ramionach. Sztywne, bolesne i zmieniające sylwetkę. Jeszcze dwa miesiące temu były z całą pewnością. Po całodziennym warsztacie tańca czułam się, jakby mi czołg po plecach przejechał. Znajomy poradził, żebym spróbowała to napięcie “przetańczyć” i w tańcu szczególną uwagę zwracała na ramiona. [...]
Więcej ciepła
Opublikowany w Codziennik, Otagowano choroba, ciało, dbanie o siebie, taniec, Warsztaty listopad 18, 2009 | Zostaw Komentarz »
Dżuma. Ludzie dzielą się na już chorych, jeszcze nie chorych i nosicieli. Wchodzę do ulubionej kawiarni i za chwilę robię w tył zwrot. W środku tak duszno i tłoczno, że wizualizują mi się wszystkie możliwe mikroby. Tańczące wirusy świńskie i nie świńskie. Łakome bakterie. Ufff. Mam ochotę wypożyczyć z biblioteki “Dżumę”.
Z innych spraw. Kupiłam sobie [...]
Dobrze i źle
Opublikowany w Codziennik, Otagowano choroba, taniec, Warsztaty listopad 14, 2009 | Zostaw Komentarz »
Obliczyłam, że w tym tygodniu spędziłam 12 godzin na parkiecie. Piękny tydzień, oby jak najwięcej takich, w każdym razie pod względem tańczenia. Bo obok trwa walka na śmierć i życie, w której nie uczestniczę bezpośrednio, tylko za pośrednictwem SMS-ów “Czy jest lepiej?”. Ale jak na złość wcale nie chce być lepiej.
Z życia
Opublikowany w Niecodziennik, Otagowano obserwacja, taniec, Warsztaty listopad 10, 2009 | 1 komentarz »
Przerażające, ekscytujące, życie po prostu. Jutro przede mną 5 godzin tańczenia. Nareszcie. Jestem ciekawa co i kto mi się wytańczy. W indyjskiej restauracji Buddha obserwuję posągi hinduskich bogiń. Jedno jest pewne, żadna nie przypomina Matki Boskiej. Oj nie.
A mówią że głupota nie boli
Opublikowany w Codziennik, Otagowano dokumenty, dziecko, emocje, głupota, muzyka, taniec październik 22, 2009 | Komentarzy: 2 »
Emilka stawia swoje pierwsze kroki w przedszkolu. Na razie są to krótkie zajęcia raz w tygodniu, ale i tak matczyne serce pęka mi z dumy, a oczy podejrzanie wilgotnieją, kiedy widzę, jak moja latorośl uczy się wierszyków, lepi z plasteliny i bawi się w “Balonika”. Czuję się prawie tak, jakby już zdawała maturę…
A ja się [...]
Popęd naukowy
Opublikowany w Codziennik, Otagowano emocje, jesień, nauka, taniec, terapia październik 20, 2009 | Zostaw Komentarz »
Coraz głębsza jesień. Wracają sny. Dwie noce temu byłam na Wydziale Historycznym. Błąkałam się po pustych korytarzach, szukając zajęć z historii starożytnej. W końcu trafiłam na jakieś inne zajęcia. Tematem były różne uwarunkowania rozwoju człowieka – biologiczne, społeczne, historyczne, psychologiczne. Wykładowca zapytał mnie, które z tych uwarunkowań jest najważniejsze? Odpowiedziałam: “człowiek to coś więcej” i [...]
Rytmy
Opublikowany w Niecodziennik, Otagowano 5 rytmów, taniec, Warsztaty wrzesień 23, 2009 | Zostaw Komentarz »
Wietrzenie
Opublikowany w Rozmyślnik, Otagowano 5 rytmów, ból, ciało, poszukiwanie siebie, taniec wrzesień 8, 2009 | Zostaw Komentarz »
Po weekendowym warsztacie tańca i pracy z głosem mam poczucie, że mój głos zaczął wydobywać się z innego miejsca – nie z gardła, ale gdzieś z okolic splotu słonecznego. Oddech też jakby miał dłuższą drogę do przebycia. Wcześniej był płytszy. Ciało ma swoją pamięć. Niewypowiedziane słowa i niewyrażone emocje gromadzą się, tłoczą i po latach [...]
Wschód/Zachód
Opublikowany w Niecodziennik, Otagowano butoh, natura, proces, taniec, Warsztaty czerwiec 2, 2009 | Zostaw Komentarz »
Po weenedowym warsztacie butoh myślę o różnicach między Wschodem i Zachodem. Wiele godzin ćwiczeń wykonywanych bardzo powoli, praktycznie bez omówienia, bez podania celu. Mało słów. Dużo doświadczeń. Szacunek dla innych. Cisza. O mój biedny umysł, lubujący się w przyczynach i skutkach oraz w realizacji celów!
Najlepiej pamiętam jedno z ostatnich ćwiczeń. Byliśmy w pagórkowatym parku na [...]
