Upał, a ja znów w podróży. Lody w Nałęczowie. Wieczorna medytacja przy akompaniamencie świerszczy.
Posty oznaczone jako ‘urlop’
Pomiędzy
Opublikowany w Codziennik, Otagowano medytacja, podróż, urlop lipiec 17, 2009 | Zostaw Komentarz »
Cokolwiek
Opublikowany w Codziennik, Otagowano chwila, poszukiwanie siebie, praca, urlop lipiec 14, 2009 | Zostaw Komentarz »
I znowu wieczorne spacery, zaglądanie do ogródków, poświstywanie jaskółek. Podwórkowy pies wyglądający jak skrzyżowanie jamnika z wycieraczką, o wyjątkowo nihilistycznym wyrazie pyska.
Powoli kończą się książki przywiezione z Warszwy. Wieczorami przerzucam “Buddyzm” z serii Religie Świata i zasypiam przed północą.
Moja filozofia w ostatnich tygodniach: gdy dopadają cię dziwne myśli, to zrób coś pożytecznego. Cokolwiek.
I znowu niedziela
Opublikowany w Codziennik, Otagowano książki, natura, Ryszard Kapuściński, urlop lipiec 12, 2009 | Zostaw Komentarz »
W głowie “Szachinszach” (skończony) i jak zawsze wielki podziw dla Ryszarda Kapuścińskiego. Pisze tak, że czuję, jakbym z nim mieszkała w hoteliku w Teheranie, oglądała wystąpienia Chomeiniego nadawane przez irańską telewizję, obserwowała wznoszenie i upadek barykad.
Notatki z prowincji
Opublikowany w Codziennik, Otagowano książki, Ryszard Kapuściński, urlop, wspomnienia lipiec 9, 2009 | Komentarzy: 2 »
O 15:23 sprzed sklepu wielobranżowego Aldik zabiera mnie elegancki busik. To bezpłatna linia do jedynej w okolicy galerii handlowej – Panoramy. Nawet 20-tysięczne miasteczka mają swoje centra handlowe. Znak czasu. Galeria jak galeria – hiperparket i wyprzedaże. Wracam z zapasem kawy 3w1, nowym “Krecikiem” i “Miesiem Uszatkiem” na DVD. Po lekturze kolejnego upadlającego intelektualnie romansidła [...]
Z małego świata
Opublikowany w Codziennik, Otagowano natura, podróże, poszukiwanie siebie, proces, spokój, urlop lipiec 8, 2009 | Zostaw Komentarz »
Niektórzy zwiedzają Rzym, a ja Lublin i Dąbrowicę. W pierwszej chwili ukłucie zazdrości. Ale potem widok monumentalnych świerków, delikatnych brzóz, lipcowo zielonych łąk. Teraz nie potrzebuję wielkiego świata, tylko ciszy i spokoju. Marzy mi się pobyt gdzieś w Nałęczowie albo w górach. Długie spacery donikąd, wiele godzin lektury, wsłuchiwanie się w szum wiatru.
W schym mohe szłuszyć?
Opublikowany w Rozmyślnik, Otagowano Arnold Mindell, ból, poszukiwanie siebie, proces, urlop, zdrowie lipiec 6, 2009 | Zostaw Komentarz »
Aby osiągnąć szczęście, trzeba spełnić trzy warunki: być imbecylem, być egoistą i cieszyć się dobrym zdrowiem. Jeśli jednak nie spełnicie pierwszego warunku, wszystko jest stracone.
Gustaw Flaubert
Co do bycia imbecylem i egoistą, ocenę pozostawiam innym. Jedno jest pewne – dobrym zdrowiem ostatnio zdecydowanie się nie cieszę. Zaczęło się od zęba, a dokładniej dolnej prawej ósemki. Ten [...]
Niedzieli ciąg dalszy
Opublikowany w Codziennik, Otagowano książki, Maria Dąbrowska, praca, urlop lipiec 5, 2009 | Zostaw Komentarz »
Ulewny deszcz. Plecy bolą. Skończyłam pierwszy tom “Dzienników” Dąbrowskiej, a pozostałe czekają w Warszawie. Nie mam już wymówek i zabieram się do pracy (przepisywanie wywiadu). Za oknem śpiew ptaków. Brzoza i ciężkie chmury. Myślę o Marii Dąbrowskiej, którą poznałam za pośrednictwem osobistych zapisków. Trudna kobieta. W sumie lepsza trudna, niż łatwa.
Niedziela
Opublikowany w Codziennik, Otagowano dziecko, natura, urlop lipiec 5, 2009 | Zostaw Komentarz »
Niedziela. Najpierw włoskie lody w kawiarni, potem teściowa do kościoła, a ja na spacer z Emilką. Zbierałyśmy polne kwiatki, układając bukiecik dla babci. Tłumaczyłam Emilce: to jaskier, a to haber, a to stokrotka. Tutaj rośnie pszenica, a tu chmiel wspina się na tyczkach. Tutaj kapusta, tu kukurydza, a tu ziemniaki. Mam nadzieję, że nieczego nie [...]
Zepsucie
Opublikowany w Codziennik, Otagowano chwila, książki, Maria Dąbrowska, proces, urlop lipiec 2, 2009 | Komentarzy: 2 »
Już nie wiem czy to urlop czy wcześniejsza emerytura. Kuśtykam sobie po domu, podczytuję dzienniki Marii Dąbrowskiej na zakładkę z romansem “Siostry”, Kapuścińskim i reportażami o życiu kapucynów. Wdycham zapach przejrzałych brzoskwiń. Zauważyłam, że bohaterki romansów zrobiły się nagle młodsze ode mnie! No i stanowczo nie cierpią na rwę kulszową. Emilka podsumowała sprawę krótko: “mamusia [...]
