Najłatwiej zepsuć

baletkiOdkryłam na własnej skórze starą prawdę, że o wiele łatwiej coś zepsuć, niż naprawić. Psucie następuje jakby samo z siebie, przez nieuważność. Było to tak. Kupiłam sobie czarne baletki z gumką. Gumka miała pomóc dopasować but do stopy. Wszystko bardzo pięknie, tylko nie wpadłam na to, żeby gumkę zawiązać. Po ostro przetańczonym wieczorze freedance gumka po prostu wypadła. Pewnie ją przydepnęłam i tyle. Ponieważ dziś idę znów tańczyć, zabrałam się za naprawianie buta. I to, co zepsułam w parę sekund naprawiałam ponad godzinę. Najpierw „gołymi rękami”, potem z igłą, potem z igłą i nitką, potem z igłą i nitką odwróconą w drugą stronę. Potem z igłą odwróconą w drugą stronę i krótszą nitką. I tak oto metodą prób i błędów udało mi się umieścić gumkę z powrotem na właściwym miejscu. Ale psuć było o wiele łatwiej, o wiele. I mam wrażenie, że ta zasada dotyczy nie tylko butów…

Jedna uwaga do wpisu “Najłatwiej zepsuć

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s