O zepsuciu

Kiedyś pisałam o tym, że łatwiej coś zepsuć niż naprawić. Ta myśl pojawiła się po długich i mozolnych próbach naprawy moich baletek, z których wypadła gumka. Męczyłam się przeokropnie, ale się w końcu udało. Na jakiś czas. Bo po niecałych dwóch miesiącach gumka wypadła znowu… I co się okazało? Że moje baletki bez gumki funkcjonują tak samo dobrze. Więc właściwie wcale nie były zepsute. Tak więc mam nowe wnioski. Zanim zaczniesz coś naprawiać, upewnij się, że to rzeczywiście JEST zepsute.