Dwa lata temu

Dwa lata temu o tej porze „rodziłam w bólach”. Rodzenie trwało już prawie dobę i miało trwać jeszcze jedną. Pamiętam jak chodziłam w tę i z powrotem po szpitalnych korytarzach (jak jeszcze mogłam chodzić) i zazdrośnie patrzyłam na kobiety z noworodkami na salach poporodowych. To co potem też pamiętam. Mam teraz różne urywki wspomnień przed oczami. Puste korytarze, telewizor na monety, sufit operacyjnej sali, pierwsze chwiejne kroki po cesarce. Pielęgniarka, która przywiozła na wózku moje dziecko. Nie miałam pojęcia co z nim w ogóle robić. Wziąć na ręce, a może zostawić tam gdzie leży? Pamiętam, że szłam do szpitala w zimowym płaszczu. Jak wychodziłam – było prawie 30 stopni. Najdłuższe trzy dni w moim życiu.