Dwa lata temu

Dwa lata temu o tej porze „rodziłam w bólach”. Rodzenie trwało już prawie dobę i miało trwać jeszcze jedną. Pamiętam jak chodziłam w tę i z powrotem po szpitalnych korytarzach (jak jeszcze mogłam chodzić) i zazdrośnie patrzyłam na kobiety z noworodkami na salach poporodowych. To co potem też pamiętam. Mam teraz różne urywki wspomnień przed oczami. Puste korytarze, telewizor na monety, sufit operacyjnej sali, pierwsze chwiejne kroki po cesarce. Pielęgniarka, która przywiozła na wózku moje dziecko. Nie miałam pojęcia co z nim w ogóle robić. Wziąć na ręce, a może zostawić tam gdzie leży? Pamiętam, że szłam do szpitala w zimowym płaszczu. Jak wychodziłam – było prawie 30 stopni. Najdłuższe trzy dni w moim życiu.

3 uwagi do wpisu “Dwa lata temu

  1. Dni, których nie zapomnę bo zapomnieć nie sposób to 9 07 1955, 23.01 1983 i 23 04 2007.

    Dni w których rodziła się Mirunia, Ola i Emilka nie sposób zapomnieć

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s