Z dziennika

cień
Mój zielony portret

Lista rzeczy do zrobienia to prawdziwa „Niekończąca się opowieść”. Momentami czuję się jak mały Syzyf, o ile Syzyf może być zadowolony z życia. Sobotni warsztat kreatywności zbliża się wielkimi krokami (zapraszam serdecznie, jest jeszcze kilka miejsc).

W porywie wewnętrznej siły zapisałam się na wyrywanie zęba do dentysty. Pierwszy wolny termin przypadł akurat w moją rocznicę ślubu (24.VI). Będę świętować w niebalnalny sposób!