Modnie

Wizyta w warszawskiej kawiarni Starbucks. „Najlepsza kawa na świecie” całkiem całkiem. Fotele ogromne, stoliki niskie. Rezultat – jak siedzę wygodnie, to rozmówca jest tak daleko, że rozmowa jest praktycznie niemożliwa bez podniesionego głosu. Być może do tego miejsca nie przychodzi się po to, żeby rozmawiać? Czytaj dalej

Wszystko i nic

Na pytanie „co nowego” trudno mi odpowiedzieć. Bo z jednej strony – nic nowego. Codzienne rytuały. Posiłki, praca, spacery, usypianie, prysznic, sprzątanie, medytowanie, czytanie. Nic nowego. Ale też wszystko nowe. Córka mi rośnie i poważniejsze. Nie mówi już „Cio to?” tylko „A co to jest, mamo?”. Na pytanie „Emilko, idziemy się kąpać?” odpowiada „Nie mam czasu”. Od kilku dni śpi we własnym pokoju, we własnym łóżeczku. Czytaj dalej

Kwiatowe fatum

*TRACH* poniedziałkowy wiatr stanowczo pchnął lewe skrzydło okna i kwiatek przy moim pracowym biurku zakończył żywot śmiercią tragiczną. Nieszczególnie go lubiłam – kojarzył mi się z wyglądu z podstarzałą, ciemnozieloną ośmiornicą. Piękny może nie był, ale towarzyszył mi w pracy już od kilku lat. Teraz na parapecie zostały samotne wysuszone zwłoki drzewka szczęścia. Ponury to widok. Najwyższy czas wybrać się do kwiaciarni.