Niedzieli ciąg dalszy

Ulewny deszcz. Plecy bolą. Skończyłam pierwszy tom „Dzienników” Dąbrowskiej, a pozostałe czekają w Warszawie. Nie mam już wymówek i zabieram się do pracy (przepisywanie wywiadu). Za oknem śpiew ptaków. Brzoza i ciężkie chmury. Myślę o Marii Dąbrowskiej, którą poznałam za pośrednictwem osobistych zapisków. Trudna kobieta. W sumie lepsza trudna, niż łatwa.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s