Znów o dziennikach

„Dzienniki”, „Dzienniki”, „Dzienniki”. Jestem po lekturze uzupełnień dodanych przez Dąbrowską w 1943 r. do notatek z lat 1914-1932. Chichoczę przy opisach postaci. Jak na przykład mogła wyglądać w rzeczywistości ta kobieta:

Wygląd miała dość osobliwy. Niska, z monstrualnie rozrośniętymi biodrami i długimi, pętającymi się gdzieś koło kolan rękoma, lecz głowa była dość piękna, z czarną, odrzuconą z mądrego czoła krótką czupryną, z twarzą o rysach regularnych, tylko w budowie szczęk było coś pierwotnego, ale oczy rozumne i pełne dobroci, której przeczył uśmiech, zawsze jakby smutnawo-drwiący. Jak się zarumieniła i czymś przejęła, była prawie piękna.  Mówiła głosem gardłowym, ale według mnie wcale nie przykrym, a gdy mówiła, wodziła jakoś dziwnie głową i ramionami w tę i w tę stronę, jak to czynią czasem zwierzęta (s. 333). Czytaj dalej

W schym mohe szłuszyć?

Aby osiągnąć szczęście, trzeba spełnić trzy warunki: być imbecylem, być egoistą i cieszyć się dobrym zdrowiem. Jeśli jednak nie spełnicie pierwszego warunku, wszystko jest stracone.

Gustaw Flaubert

Co do bycia imbecylem i egoistą, ocenę pozostawiam innym. Jedno jest pewne – dobrym zdrowiem ostatnio zdecydowanie się nie cieszę. Zaczęło się od zęba, a dokładniej dolnej prawej ósemki. Ten konkretnie „ząb mądrości” od początku był problematyczny. Rósł w bok, zamiast w górę, uciskając inne „niemądre” zęby,  a w dodatku był zepsuty. Mądrość nie wszystko. Czytaj dalej