Wszystko i nic

Na pytanie „co nowego” trudno mi odpowiedzieć. Bo z jednej strony – nic nowego. Codzienne rytuały. Posiłki, praca, spacery, usypianie, prysznic, sprzątanie, medytowanie, czytanie. Nic nowego. Ale też wszystko nowe. Córka mi rośnie i poważniejsze. Nie mówi już „Cio to?” tylko „A co to jest, mamo?”. Na pytanie „Emilko, idziemy się kąpać?” odpowiada „Nie mam czasu”. Od kilku dni śpi we własnym pokoju, we własnym łóżeczku. Czytaj dalej