Więcej o ludziach

1 września. Na placu zabaw, gdzie przychodzę prawie codziennie razem z moją córką, średnia wieku podniosła się z 4 do jakichś 15 lat. Uczniowie, przeważnie gimnazjaliści, w białych bluzkach lub koszulach  (zależnie od płci) siedzą z papierosami w rękach i popijają piwo. Nie wiem czemu upodobali sobie akurat plac zabaw – może dlatego, że sami są zawieszeni między dzieciństwem a dorosłością. Słońce grzeje mocno, ale przy każdym podmuchu wiatru z drzew spada kilka zeschłych liści. Gdy ja siedzę z Emilką w piaskownicy i pracowicie wyrabiam piaskowe misie, trwają obchody wybuchu II Wojny Światowej. Przed 70-laty gimnazjalistów czekał okrutny koniec dzieciństwa. Może to dobrze, że dziś mogą beztrosko bawić się w dorosłość.

W tym całym rocznicowym szumie, pełnym napięć i rozliczeń, zabrakło mi głosów tych, co sami pamiętają wojnę. Czytaj dalej