Izm

Jesień. Na ulubionym straganie można kupić osiem gatunków krajowych jabłek. Uwielbiam jabłka! Przypominają mi się czasy późnej szkoły podstawowej, kiedy potrafiłam przytaszczyć do domu z biblioteki kilogram książek, ze sklepu kilogram jabłek i skonsumować to wszystko w jeden wieczór. I tak przez cały tydzień. Chyba byłam dziwnym dzieckiem…

Po letargu z poprzedniego wpisu nie ma nawet śladu. Jest praca, praca, praca. Napisałam nawet artykuł do gazety o pracoholizmie, chyba żeby siebie samą przekonać, że to mnie przecież nie dotyczy. Dotyczy, nie dotyczy… Skłonności są na pewno, większe niż do jakiegokolwiek innego -izmu. No może jeszcze z perfekcjon-izmem jest mi do twarzy. Do jednej z moich wielu twarzy.

Jedna uwaga do wpisu “Izm

  1. Ja się wychowałam na maksymie, że praca stworzyła człowieka. Moja ukochana babcia Czesia mawiała z kolei, że robota głupich lubi. Bez pracy nie ma kołaczy. Pracuj, pracuj, a garb ci sam wyrośnie. Tylko brać i wybierać z mądrości ludowych.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s