W poszukiwaniu sensu

Brian Tracy mawia, że każdy przechodzi kryzys średnio raz na 90 dni. W moim przypadku pierwsze symptomy kryzysu pojawiają się w ciele. Jak zaczyna boleć mnie krzyż, to wiem, że to komunikat ostrzegawczy „Przepracowujesz się!”. Z kolei bóle w ramionach, karku i szyi mówią „Za bardzo się stresujesz, kochana”. Jeśli puszczę te komunikaty mimo uszu, to mogę być pewna, że wciągu kilku tygodni pojawi się jakaś choroba.

Niedawno wybrałam się na wykład terapeuty Adama Maziewskiego pt. „Duchowość”. Adam przypomniał program „24 godziny” nazywany też „Oazą spokoju”, który co prawda powstał z myślą o osobach uzależnionych, jednak moim zdaniem może być drogowskazem i pomocą również dla tak zwanych normalnych.

Jeden z punktów programu 24-godziny mówi: „Właśnie dzisiaj chcę ćwiczyć mój umysł. Chcę poznawać rzeczy godne poznawania. Chcę nauczyć się czegoś użytecznego. Chcę czytać coś wymagającego wysiłku, myślenia, skupienia”. Zgodnie z programem, staram się każdego dnia przeczytać choć parę stron dobrej książki. Nakładem Wydawnictwa Czarna Owca (dawny Santorski) ukazała się niewielka książeczka znanego psychiatry dr. Victora Frankla, twórcy logoterapii. Autor, urodzony w 1902 r. w Austrii, przeżył cztery obozy koncentracyjne (w tym Auschwitz). W swojej książce pt. „Człowiek w poszukiwaniu sensu” zadaje sobie pytanie, jak to możliwe, że człowiek jest w stanie przeżyć nawet w najgorszych warunkach głodu, zimna, ciągłego zagrożenia i upodlenia? Książka składa się z dwóch części. Pierwsza jest relacją z przeżyć obozowych dr. Frankla, a druga zawiera podstawy logoterapii.

Czytaj dalej