Neuropatologia życia codziennego

Przyjaciółka przegląda książki na jednym z moich regałów. Wyciąga „Psychologię twórczości” Nęcki, wertuje spis treści. – O, tu jest rozdział „Twórczość bez dzieł”. To chyba o mnie!

Tymczasem w najbliższym otoczeniu zaczyna powstawać już druga powieść. Ja na razie na powieść się nie porywam, zaczęłam za to pisać moją pracę dyplomową („Wykorzystanie tańca i ruchu w leczeniu kobiet uzależnionych od alkoholu)”.

Wieczorami zaczytuję się w „Antropologu na Marsie”. Neuropatologia życia codziennego.

Ponoć wyglądam na wypoczętą.