Notatki zimowe

Wczoraj film dokumentalny o Staszku Staszewskim, a po nim lekka melancholia.

Mróz aż dzwoni w oknach. Śpię w grubych skarpetkach, ale jeszcze bez szalika i czapki. Chłodne poranki, kiedy pierwsza myśl brzmi „Muszę włożyć rajstopy!”. W tym zimnie myśli mi się (sama nie wiem czemu) o obozach koncentracyjnych i obozach pracy. Jak oni wytrzymywali taką pogodę? Myślę też o mojej babci Emilii, która w czasie I wojny odmroziła sobie struny głosowe i do końca swojego długiego (93-letniego) życia mówiła niskim, prawie męskim głosem. Czytaj dalej