Notatki zimowe

Wczoraj film dokumentalny o Staszku Staszewskim, a po nim lekka melancholia.

Mróz aż dzwoni w oknach. Śpię w grubych skarpetkach, ale jeszcze bez szalika i czapki. Chłodne poranki, kiedy pierwsza myśl brzmi „Muszę włożyć rajstopy!”. W tym zimnie myśli mi się (sama nie wiem czemu) o obozach koncentracyjnych i obozach pracy. Jak oni wytrzymywali taką pogodę? Myślę też o mojej babci Emilii, która w czasie I wojny odmroziła sobie struny głosowe i do końca swojego długiego (93-letniego) życia mówiła niskim, prawie męskim głosem.

Przemykam się na trasie dom-sklep-praca-dom szczelnie otulona aż po czubek głowy. Delikatne pieczenie stóp, dłoni i policzków.

Przeglądam świąteczne wydanie „Polityki”. Nocą zaczytuję się w „Muzykofilii” (wczoraj rozdział o kompozytorze z amnezją, którego pamięć epizodyczna była w stanie zapisać tylko 30 sekund).

Mam już bombki. Nie mam światełek. Nie mam choinki.

Jedna uwaga do wpisu “Notatki zimowe

  1. Babcia ostatnio miała kaktusa jako choinkę. Ja mam złamanego kaktusa na klatce schodowej. A choinki już są, małe/średnie widziałam po 30 zł. Mąż kupi. Będzie choinka. Zawsze jakaś będzie. Ja jak byłam mała, wylizałam wielką dziurę w ścianie za choinką, była bardzo gęsta. Wesołych Świąt!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s