Neuropatologia życia codziennego

Przyjaciółka przegląda książki na jednym z moich regałów. Wyciąga „Psychologię twórczości” Nęcki, wertuje spis treści. – O, tu jest rozdział „Twórczość bez dzieł”. To chyba o mnie!

Tymczasem w najbliższym otoczeniu zaczyna powstawać już druga powieść. Ja na razie na powieść się nie porywam, zaczęłam za to pisać moją pracę dyplomową („Wykorzystanie tańca i ruchu w leczeniu kobiet uzależnionych od alkoholu)”.

Wieczorami zaczytuję się w „Antropologu na Marsie”. Neuropatologia życia codziennego.

Ponoć wyglądam na wypoczętą.

3 uwagi do wpisu “Neuropatologia życia codziennego

  1. Człowiek często sprawia wrażenie osoby wypoczętej, gdy na półeczce określonej jako „siła” świecą już pustki. Czy tak jest w pani przypadku? Nie mi to osądzać.
    Nie warto jednak ustalać sobie z góry, by nie porywać się na dłuższe formy literackie.
    Trzeba próbować, trzeba napisać choćby te dwa zdania w wordzie, by potem mieć satysfakcję z tego, że się spróbowało, i determinację, by w dążeniu do doskonałości coś do tego dopisać.
    Nie warto czekać na zbawienne natchnienie z góry, bo w 99.9% ono nie nadchodzi.
    Z uśmiechem na twarzy, pozdrawiam.

    Polubienie

  2. Powieści napisałam półtorej strony. To co bym rzeczywiście chciała napisać, powinnam wydać po śmierci. AA pisać na „po śmierci” jakoś jeszcze mi się nie chce. Na razie więc przerwałam, by zająć się twórczością dla dzieci. Powstał wierszyk o Kredkojeżu. Może do tego się nadam lepiej, mimo wszystko?…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s