W rytmie staccato

Nie nudzę się w tym roku, jak dotąd. Kupno mieszkania, praca, warsztat zaliczeniowy na studiach, praca dyplomowa, nowe projekty, nowe wyzwania (piszę serię artykułów o terapii sztuką w leczeniu uzależnień do kwartalnika „Arteterapia”). Zwłaszcza z tego ostatniego się cieszę. Dzieję się dużo dobrego, a ja mam w tym silne poczucie sensu. Koncentracja. Działanie. Leczenie łydek nadwyrężonych w tańcu. No i dentysta w perspektywie.