Z nogami w chmurach

Freedance do północy. Już w wieku lat 27 wbiegłam do taksówki. Wcześniej dużo mocnego tańca. Po otwarciu okna do sali zaczęły wpływać kłęby najprawdziwszych chmur (różnica między temperaturą za oknem a w środku około 45 stopni). I tak tańczyłam kolejny rok swojego życia z nogami (a nie głową) w chmurach. A dziś przed południem 2-godzinny masaż Lomi Lomi, który usunął z ciała wszystko to, czego nie zdołał usunąć wczorajszy taniec. Czuję się zmęczona i czysta w środku.

Z okazji urodzin sprzątnęłam biurko. Zapisałam się na superwizję w Akademii Psychologii Zorientowanej na Proces. W głowie piszą mi się fragmenty pracy dyplomowej. Szkice kolejnych artykułów. Nowe projekty.