Dupa, nie feministka

fot. AWZ
Biegnąc ścigamy się z własnym cieniem (fot. AWZ)

Żyjemy w dziwnych czasach, kiedy trudniej jest dostać się do przedszkola niż na wyższą uczelnię. Żeby mieć całkowitą pewność, że dziecko zostanie przyjęte do publicznej placówki, najlepiej być upośledzoną fizycznie lub psychicznie samotną matką kilkorga dzieci, objętą dodatkowo nadzorem kuratora. Wtedy zbiera się około 140 punktów. Ja mam 64 punkty, a i tak jestem w znacznie lepszej sytuacji niż na przykład osoby bezrobotne (64 punkty są za to, że oboje rodzice pracują lub studiują w trybie dziennym). Czytaj dalej

Podróż za morze

Pierwszy raz od wieków (wiek = 4-5 lat) rezerwuję sobie nocleg w hostelu. Podróż do nie tak znowu dalekiego miasta wydaje mi się wyprawą na koniec świata. Ot, jak się zasiedziałam w swojej Warszawce… Wybieram się na wieczór 5. rytmów z Jonathanem Horanem, więc może rzeczywiście podróż okaże się znacznie dalsza, niż wskazywałaby na to liczba kilometrów. Z radością myślę o hostelowej atmosferze, a nawet o zrywaniu się bladym świtem na pierwszy ekspres do stolicy.

Oprócz tańczenia, mam w planie odwiedziny w poznańskim Monarze, gdzie prowadzone są zajęcia z terapii tańcem dla uzależnionych i współuzależnionych. Chcę napisać o tym artykuł do jednego z zaprzyjaźnionych czasopism.

Napiszę? Napiszę.

Nowe

Wczorajszy wieczór 5 rytów z Michelem Wery nie do opisania. Wywrócił mnie na drugą stronę i z powrotem. A dziś 1,5 godzinny masaż Lomi Lomi. Na samym końcu zabiegu, już w czasie relaksu, dziwny ni to sen ni to nie sen. Jestem gotowa na nową siebie.