ŁUP

We śnie leciałam słynnym Tupolewem i uderzyłam z impetem o podłoże gdzieś w okolicach mostu Poniatowskiego w Warszawie. Ostatnia myśl przed zderzeniem z ziemią: „Ciekawe, czy to sen, bo jeśli nie, to chyba będzie bolało?”. ŁUP. Dwie poprzednie noce spędziłam na miejscu katastrofy, chodząc z próbówką wokół stosów ciał. Chyba byłam członkiem zespołu odpowiedzialnego za identyfikację zwłok.

Sen przypomina mi, że to naprawdę moja sprawa. Jakaś moja część poległa, jakaś patrzy na to naukowo, jedna identyfikuje, inna jest identyfikowana.

Jedna uwaga do wpisu “ŁUP

  1. mi się też śni ta katastrofa. ale raczej nie jestem na jej miejscu, tylko staram się ogarnąć skutki. dzisiaj porządkowałam z Martą Kaczyńską rzeczy po jej rodzicach…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s