Ogień

Wiosna. Znów czytam „Siedząc w ogniu” (książka Arnolda Mindella o pracy z konfliktem). Kampania prezydencka skwierczy wokół, a ja wciąż na nowo odkrywam, o ile łatwiej mi tolerować odmienność, która jest „gdzieś tam” niż tą „tu i teraz”. A tak, nawet nie wiem kiedy, ląduję na barykadzie, odpalam armaty i krzyczę „ZABIJ WROGA!”.

Dziś nad Warszawą przeszła majowa burza, a Emilka spytała: „Mamo, dlaczego Potter jest chory?” Ja na to: „Nie chory, tylko Harry”. Emilka: „Więc czemu Potter jest Harry?”. No właśnie. Czemu?