Wszyscy w tym jesteśmy

W poczekalni u chirurga czekamy z tatą na zmianę opatrunku. Opowiadamy sobie dość brutalne dowcipy, starając się trzymać fason, ale tak naprawdę to z mniejszym i większym przygnębieniem obserwujemy innych oczekujących. Okazuje się, że jeśli ma się parę jako tako sprawnych nóg, które pozwolą doczłapać do przychodni, to już jest wspaniale. Jeśli ma się rękę plus minus trzymającą się w zawiasach, to tym lepiej. No i jeśli ma się jakąkolwiek żywą istotę, która jest w stanie towarzyszyć w chorobie. Czytaj dalej