Wywózka

Pomimo piekącego upału, 40 minut buszowałam w ulubionej krasnostawskiej księgarni. Mam trochę wyrzutów sumienia, że rokrocznie wywożę z tego miasta dobrą literaturę.

Tym razem Hanna Krall i „Różowe strusie pióra”. Pochłonęłam ją w kawałek popołudnia i kawałek upalnej nocy. Jak dotąd wywiozłam całego Stasiuka i Huelle (było po 1 egzemplarzu). Ale może gdy ktoś zauważy, że towar „schodzi”, to zamówi więcej?

Nocleg nad morzem znaleziony i za 10 dni czeka mnie rajd Warszawa-Gdynia-Jastarnia, z czego ostatni odcinek trasy w tramwaju wodnym! Nie mogę się doczekać.

W tle praca, szelest kartek, krakanie wron o świcie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s