Piękny piątek

Uff, jestem taka wymiętoszona, że ledwo siedzę przed komputerem. A wymiętosiłam się na własne życzenie w niezwykle miłych okolicznościach przyrody. Wybrałyśmy się z Emilką na koncert folkowego zespołu Beltaine. Przez półtorej godziny tańczyłyśmy ile sił w nogach (i rękach i brzuchach i wszystkim) i dowlokłyśmy się do domu grubo po 21. Dziecko padło trzy minuty po przyłożeniu głowy do poduszki. Ja chyba zaraz pójdę w jej ślady.

Dziś był nie tylko koncert, ale też wizyta w kinie na „Jak ukraść księżyc” (i nie jest to thriller polityczny „O dwóch takich co ukradli księżyc 40 lat później”). Obie z Emilką świetnie się bawiłyśmy, a w niektórych momentach były nawet łzy w oczach. No cóż, przyznaję się – regularnie płaczę na filmach dla dzieci.

Poza tym gotuję, gotuję, gotuję (jestem chyba w fazie manii), czytam na głos książki dla dzieci („Emil i ciasto na kluski” Astrid Lindgren) i powoli żegnam się z wakacjami.

Razem z silnymi porywami wiatru wdycham pierwsze zapachy nadchodzącej jesieni.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s