W kołowrocie

Znowu ruszył sezon „Rytmów życia”, moich autorskich zajęć tańca terapeutycznego. Widząc znajome i nowe twarze, wieszając ulotki, pakując rzeczy na warsztat czułam coś pomiędzy ekscytacją i lękiem. Jak będzie tym razem? Było dobrze, zawsze jest dobrze i zawsze inaczej.

Druga połowa września upłynęła pod znakiem intensywnej pracy (to nie nowość), tańca (!), warsztatów (!), pracy nad sobą na różnych frontach oraz chorób i szpitali. Planowa operacja mamy i zapalenie gardła Emilki zbiegły się w czasie. Ufff. Jak w tym całym kołowrocie znaleźć czas i przestrzeń tylko dla siebie? Czasem wydaje mi się to kwadraturą koła, jednak gdy zaniedbuję tą najważniejszą relację (ja z ja), to wszystkie inne na tym cierpią.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s