Złotojesiennie

Jaka szkoda, że te piękne złotojesienne spacery odbywam głównie do i z przychodni. Emilka ma zapalenie gardła i krtani. Kaszle jak potępieniec. A ja czytam, prowadzę zajęcia i czekam na początek rocznego kursu psychologii zorientowanej na proces (już w sobotę). W plecaku szeleszczą mi czerwone, żółte i brązowe liście. Kupiłam sobie bardzo bardzo krótką spódnicę ze skóry węża. Oczywiście ekologicznego, sztucznego węża. Trochę zrzucam skórkę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s