Taniec to życie

W sobotę dużo mocnego tańca, najpierw „Rytmy życia” dla mężczyzn, a wieczorem tak zwane „dicho”. Mocno mi się tańczyło, zdarłam stopy i dorobiłam zakwasów w różnych dziwnym miejscach (brzuch i ramiona). Ciągle na nowo odkrywam, że taniec to życie. I kropka.

Tańczę mocno, czuję mocno i żyję mocno. I tak jest dobrze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s