Sens życia

Randka z tatą u Bliklego. Ceny ciastek przekraczają pułap absurdu i to absurdu powiększonego o dodatkowy 1% podatku VAT. Kelner pojawia się z rzadka i z zasady nie zagląda na salę, dopóki nie musi. Ale i tak lubimy to miejsce. Nasze twarze nie raz odbijały się w tamtejszych lustrach, a czapki spadały z drewnianego wieszaka na podłogę. Przychodzi taki moment, że mam ochotę rozmawiać z najbliższymi wyłącznie o sensie życia.

Listonosz przywiózł długo wyczekiwaną paczkę z Londynu. A w niej: „Path Made by Walking. Process Work in Practice”, „Art Therapy for Groups. A handbook of themes and exercises”, „Movement Medicine” i „The Expressive Arts Activity Book”. Nowy przypływ myśli, przypływ pomysłów i oczywiście przypływ marzeń.

Jedna uwaga do wpisu “Sens życia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s