Czas pracoholiczny

Informacje o tym, że nie posiadaam życia wewnętrznego są nieco przesadzone. Ale tylko nieco. Przełom zimy i wiosny upływa mi „u pługa”. Intensywne życie zawodowe, w wolnych chwilach studia i oczywiście mamowanie. Im się robi cieplej, tym częściej wypełzamy z Emilką na świat. Byłyśmy w teatrze na „Jasiu i Małgosi”, na warsztatach muzycznych, a jutro idziemy na warsztaty teatralne. Zrobiłyśmy małe Marzanny. Lubię ten przedszkolny światek, w którym wszystko jest takie nowe i niezwykłe.

W międzyczasie zaczęłam pisać powieść, która urosła do całych pięciu rozdziałów i się zatrzymała. Ostatnio wieczorami jestem zmęczona i zakatarzona, na powieściowanie energii brak… A może brak odwagi? Wiem, że tu nie trzeba się zastanawiać, tylko pisać, pisaćm, pisać. Bez tego ani rusz.

Niestety nie tylko nie piszę, ale również nie czytam nic poza stosami literatury fachowej. Ot, taki czas pracoholiczny.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s