O kanibalistycznych praktykach królowej Elżbiety II i nie tylko

Ostatnie trzy dni spędziłam między innymi w Laosie, Kambodży, Tajlandii, Birmie i Chinach, a to za sprawą Tiziano Terzaniego i jego pięknej książki „Powiedział mi wróżbita”. Książka pachnąca Azją, będąca kronikarskim zapisem dogorywania starych kultur i trimfalnego pochodu plastiku i betonu. Po lekturze smutek i wstyd, ale z drugiej strony pewna ulga, że naszych autostrad nie budują wynędzniali więźniowie polityczni w kajdanach. W sumie żyjemy w nienajgorszej części świata.

A dziś całodniowa wycieczka do Zamościa, miasta stu zakładów fryzjerskich. Piękne widoki za oknem pociągu – zielone i złote pola, lasy, niewielkie domki. W Zamościu znudzone wycieczki snujące się po starówce, a na rynku dziecięce mistrzostwa karate. Zjedliśmy co mieliśmy zjeść, obeszliśmy bramy, ganki i ogródki, wypiliśmy też kawę w miejscowym Pożegnaniu z Afryką. Gdy zamawiałam kawę z Papui Nowej Gwinei, właścicielka szeptem poinformowała mnie, że w tym kraju król raz do roku zjada małego chłopca. To bardzo interesujące, biorąc pod uwagę, że oficjalną głową państwa jest brytyjska królowa Elżbieta II!

Wypoczywam pomimo niepokojących wieści z rodzinnych frontów. To taka dziwna logika, że skoro ma nastąpić koniec świata, to lepiej mieć wcześniej tych kilka spokojnych dni poza światem. No i zawsze pozostają stare, dobre książki – nizeawodny azyl, niezawodne alibi.

Jedna uwaga do wpisu “O kanibalistycznych praktykach królowej Elżbiety II i nie tylko

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s