Wy sobie, ku***, nie myślcie

Wieczór spędzony na gali AVIVA. Gośćmi honorowymi byli Wojciech Pszoniak i Urszula Dudziak. Sala pełna bardzo vipowatych VIP-ów, szampan, karczochy, Marcin Prokop i paraolimpijczycy. Ciekawa zbieranina. Wojciech Pszoniak robił na tym tle wrażenie przybysza z obcej planety, Urszula Dudziak również. I bardzo mi się ta planeta podobała.

Najbardziej utkwiły mi w pamięci dwie historie. Wojciech Pszoniak opowiadał o tym, jak zdawał egzaminy na warszawską Akademię Teatralną. Komisja oblała go. Największe sławy polskiego teatru orzekły, że Pszoniak nie ma wrażliwości, za to ma wadę wymowy i brak talentu. Na to Pszoniak wykrzyknął „Wy sobie, ku***, nie myślcie, że ja nie zostanę aktorem!”. I został. Jednym z najwybitniejszych.

Druga historia dotyczy pobytu Urszuli Dudziak w Nowym Yorku. Miała tam trzech kolejnych „coachów” od śpiewania i każdy z nich orzekł, że ma złą emisję głosu i generalnie nie powinna śpiewać w ogóle. A ona stwierdziła, za Frankiem Sinatrą, że będzie śpiewać, aż się nauczy. I śpiewa już 40 lat. Nota bene chciałabym TAK wyglądać, kiedy będę miała 68 lat…

Nie dajmy sobie zabierać marzeń, nawet kiedy po drodze musimy się przeciwstawiać wszystkim wielkim autorytetom tego świata.