Balet na linowym moście

Rok Smoka rozpoczął się jak należy, czyli ogniście. Z tego ognia wychodzę nieco osmalona i przypieczona, ale za to mądrzejsza, w każdym razie taką mam nadzieję. Z tą mądrością to jest trudno. To tak naprawdę nieustanne balansowanie między ostrożnością i odwagą, wizjonerstwem i sceptycyzmem, nowoczesnością i konserwatyzmem. Czego się trzymać? Jak postępować? Kiedy iść na kompromis, a kiedy twardo obstawać przy swoim? Balet na linowym moście.

Wewnętrzny głos mówi mi, żeby nie szukać uniweralnych recept, tylko słuchać głosu intuicji i robić swoje. Jeśli  to robienie wyjdzie nie tak, jak miało, to trzeba wyciągnąć wnioski i robić dalej. Czasem to samo, a czasem już coś innego. Na przykład to: