7 godzin na targach czyli mam dzielne dziecko

Naprawdę jestem dumna z mojej córki. Nie tylko stała pół godziny w ulewnym deszczu, żeby kupić bilet na Warszawskie Targi Książki. Nie tylko stała kolejne czterdzieści minut w kolejce po autograf Adama Wajraka. Nie tylko uczestniczyła w bliżej nieokreślonej liczbie gier i warsztatów. Chodziła też ze mną od stoiska do stoiska, nabywając przy okazji sześć książek. Na samym końcu rozczuliła mnie zupełnie. Gdy powiedziałam jej, że nie mam już żadnych pieniędzy, bo wszystko wydałam na książki, to ona na to: „Nie martw się mamo, dołożę ci. Tylko mi pomóż w domu otworzyć świnkę skarbonkę”. Ogromnie się cieszę, że Emilka odziedziczyła naszą rodzinną pasję czytania i książkowania. Po 7 godzinach na targach, to nie ona była tą, która chciała już iść do domu. To ogromna radość i duma!

A wszystkie książki oczywiście o zwierzętach – mam córkę o sprecyzowanych zainteresowaniach.

Jedna uwaga do wpisu “7 godzin na targach czyli mam dzielne dziecko

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s