Letniość – niech żyje

Joguję bardzo intensywnie, podróżuję i wracam z podróży, obserwuję ciemne chmury na niebie, wdycham wiatr znad Atlantyku i oglądam rozkłady lotów do Bukaresztu.

Czytam Hellingera na zakładkę z Terzanim, Wajrakiem, ale przymierzam się do naprawdę poważnej literatury czerwcowo-lipcowej, czyli Harrego Pottera.

Mniej pracuję w nocy, więcej w dzień. Więcej śpię, mniej jem.

I naprawdę bardzo lubię lato!