Nienapisanie

Mój drogi dzienniczku, niestety nie mogę ostatnio pisać. Z czytaniem nieco lepiej, ale niewiele. Najlepiej idzie mi wycieranie nosa, szukanie kluczy w torebce i wyrzucanie nieskończonej ilości paragonów. Chowam nos w futrzanym kołnierzu i zapominam nastawić budzika.

Wielka literatura, esseistyka, nauka i dziennikarstwo dzieją się poza mną. To coś co czytam, oglądam na wystawach, ale czego nie mogę dotknąć – jestem w najlepszym razie odbiorcą, konsumentem. 

Ach, marzą mi się te wspaniałe dzieła, których nie piszę! Liczba nienapisanych artykułów i książek tworzy coraz obszerniejszy nieistniejący dorobek twórczy.