Powroty

Po dwóch tygodniach zmagań z zapaleniem płuc (ja) i oskrzeli (Emilka) wracamy do świata. Wita nas marznący, listopadowy deszcz, który spłukuje ostatnie liście z drzew. Będę kojarzyć tę chorobę z Alice Munro. Kolejne książki tej autorki pożerałam jedną po drugiej, często kończąc lekturę grubo po pierwszej w nocy. Czytając czułam, że dotykam jakiejś prawdy o życiu, która jest trochę straszna, trochę absurdalna, a trochę podszyta poezją. To prawda z kobiecej perspektywy.
Te choroby października i listopada przetrwałam bez szwanku głównie dzięki kojącej mocy literek. A rzeczywistość, jak powiedziała jedna z bohaterek Munro, była jedynie odskocznią od lektury

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s