Onieginie, ciesz się złudzeniami

Temperatura spadła do -8. Jesienny płaszcz ustąpił miejsce czarnemu kożuchowi, a ja po raz pierwszy od tygodnia nie zmarzłam na porannej przechadzce z psem.
Mateusz Damięcki w roli Oniegina – tak piękny, że aż nużący. Tatiana znudzona i skwaszona. Ich niespełniona miłość nie wzbudziła we mnie szczególnych wzruszeń. Za to Krzysztof Stelmaszyk jako ironiczny narrator – to już zupełnie co innego. No ale przez tego aktora przecież prawie zakochałam się w Kareninie (nie w Annie, ale w jej zdradzonym mężu).
Wracając do problemów Oniegina i Tatiany – zastanawiam się, czy gorzej jest gdy mamy dwie właściwe osoby i niewłaściwy czas, czy raczej wtedy, gdy mamy dwie niewłaściwe osoby i właściwy czas.
Myślę też sobie, że „żyli długo i szczęśliwie” to niekoniecznie wygrana na loterii. Ciesz się, Onieginie, że twoja Tatiana pozostała marzeniem.

image

image

image

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s