Umrzeć w niedzielę

W leniwe niedzielne przedpołudnia czuję się jak postać z obrazów Edwarda Hoppera. Bezruch, geometria, melancholia. Ale ja naprawdę lubię tę niedzielną melancholię, która trochę kojarzy się z umieraniem. Żebym mogła żyć w poniedziałek, muszę umrzeć w niedzielę.

Ktoś mi wczoraj powiedział: „Nie wyobrażam sobie ciebie zamkniętej w sobie”. To tak, jakby rano nie wyobrażać sobie wieczora, a w maju zapominać o listopadzie. Zupełnie naturalne, ale bardzo mylące.

wpid-2014-12-14-10.39.06.jpg.jpeg

edward_hopper_shop_eleven_am_postcard_1
Edward Hopper, 11 a.m.